Czego oczekuję od banków i jak je oceniam

MM
opublikowano: 2008-11-20 00:00

Wojciech Gurgul

prezes PGS Software, giełdowej spółki informatycznej

Jako firma eksportująca usługi szukaliśmy połączenia prostych usług bankowych opartych na internecie z możliwością wykorzystywania bardziej wyrafinowanych instrumentów związanych z handlem walutami i lokowaniem środków w okresach nadpłynności. Zdecydowaliśmy się na bank BPH, który dał nam wszystko to, czego potrzebowaliśmy. Problemy pojawiły się, gdy BPH został przejęty przez Pekao. To połączenie okazało się dla nas katastrofą. Już niczego nie udało się nam załatwić. Na karty kredytowe czekaliśmy kilka miesięcy i nigdy ich nie dostaliśmy. System internetowy zawieszał się wiele razy i bywało, że robienie przelewów trwało cały dzień.

Ofertę obniżenia opłat wraz z nowym pakietem otrzymaliśmy po kilku miesiącach proszenia. Gdy ją dostaliśmy, próbowaliśmy negocjować, ale... nie było z kim. W oddziale nikt nie mógł podjąć żadnej decyzji, a centrala chyba milczała. W końcu postanowiliśmy zmienić bank. Obecnie korzystamy z usług innej dużej instytucji — BRE. I okazało się, że wszystko można załatwić.

Agnieszka Szwedowicz

członek zarządu spółki Estelligence, która świadczy usługi doradztwa dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw.

Dzięki bieżącej obsłudze firm z sektora MŚP namy obraz tego, w jaki sposób postrzegają one codzienną współpracę z bankami. Pozytywnym zjawiskiem jest to, że banki zaczęły dostrzegać znaczenie małych i średnich firm w swoich planach strategicznych i wprowadzać produkty przeznaczone specjalnie dla tego segmentu rynku. Natomiast problemem, który sygnalizują nasi klienci, jest w dalszym ciągu niefachowa obsługa tzw. doradców klienta, którzy nie znają w pełni produktów znajdujących się w ofercie banku. Za tym idą kłopoty z dobraniem produktu zaspakajającego konkretne potrzeby przedsiębiorcy. Często doradztwo kończy się na wręczeniu ulotek reklamowych, z komentarzem "niech pan sobie poczyta". Zmorą są też skomplikowane i długotrwałe procedury kredytowe, w ramach których trzeba dostarczyć bankom zabezpieczenia na kwoty wielokrotnie przewyższające wnioskowaną wielkość kredytów.

Małgorzata Szwarc-Sroka

dyrektor pionu ekonomicznego J.W. Construction Holding

Zarzyło nam się pracować już w gorszych czasach, np. w latach 2000-03. Wtedy wszystkim było trudno dostać kredyt i współpraca z bankami nie była łatwa. Ale wywiązaliśmy się ze wszystkich zobowiązań, uwiarygodniliśmy się i teraz banki bez problemu nas kredytują. W ciągu ostatnich trzech tygodni w dwóch bankach zaciągnęliśmy kredyty na takich samych warunkach jak zawsze. Nie bez znaczenia jest fakt, że J.W. Construction to firma bardzo duża i działająca na rynku od 15 lat, więc budzi zaufanie u kredytodawców. Współpracujemy z PKO BP, BOŚ, Kredyt Bankiem, Invest Bankiem, Millennium i kilkoma innymi i w żadnym przypadku nie pojawiły się trudności z finansowaniem projektów. Tylko jeden bank zaostrzył politykę przyznawania kredytów hipotecznych naszym klientom.