Czego rząd i PiS chcą od branży wydobywczej?

Paweł Poncyljusz przyznaje, że PiS wytropiło i zwalcza „układ” również w branży wydobywczej. Obiecuje też, że górnicy już więcej nie zdemolują Warszawy.

Czego rząd i PiS chcą od branży wydobywczej?

Maria Trepińska
opublikowano: 30-05-2006, 00:00

Paweł Poncyljusz przyznaje, że PiS wytropiło i zwalcza „układ” również w branży wydobywczej. Obiecuje też, że górnicy już więcej nie zdemolują Warszawy.

„PB”: Wkrótce minie symboliczne 100 dni pańskiego urzędowania w resorcie gospodarki. W jakiej sytuacji zastał pan branżę węglową?

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za wydobycie węgla kamiennego: Kondycja finansowa branży węglowej nie jest najgorsza. Lata koniunktury, czyli 2004-05, zrobiły swoje, ale jednocześnie uśpiły czujność polityków co do redukcji zatrudnienia, podnoszenia efektywności pracy, łączenia jej z zarobkami górników. Zaskoczyło mnie to, że gdy zadawałem przedstawicielom branży pytania, dotyczące konkretnych spraw, to w odpowiedzi słyszałem, że tak było zawsze, ale nie potrafili wyjaśnić, dlaczego. Wszyscy przyzwyczaili się do pewnych schematów w branży i wzajemnego popierania się. Wydaje mi się, że nikt nie zastanawiał się, co zrobić, aby produkować efektywniej, prościej. Nikt nikomu nie mówił, że ktoś podejmuje złe decyzje w branży. Panowało powszechne samozadowolenie. Nagle pojawiłem się ja, osoba niezwiązana z branżą, spoza tzw. układów i wiem, że wzbudziło to różne emocje.

Z czasem emocje mijają, a znaczenia nabierają wyłącznie fakty. W jakim miejscu branża znajduje się dzisiaj?

— Dzisiaj dla branży powinno już być jasne, czego oczekuje od niej właściciel, czyli resort gospodarki, oraz PiS. Stare układy nie zostaną zastąpione nowymi. Te pierwsze zostaną rozbite, a patologie ujawnione. Spółkami węglowymi ma rządzić rachunek ekonomiczny. W państwowych firmach górniczych nie będzie miejsca dla ludzi nieuczciwych. Nie zachowają lukratywnych stanowisk w zarządach, radach nadzorczych z powodu np. „zasług” dla branży. Te czasy minęły bezpowrotnie. Dlatego też zmieniliśmy składy rad nadzorczych, czekamy na efekty ich pracy.

Jak będzie wyglądać branża w przyszłości?

— Branża powinna zracjonalizować koszty wydobycia węgla, zatrudnienia, zwiększyć zyski kopalni. Przygotować tzw. fronty wydobywcze na czas dekoniunktury. Wkrótce opracujemy nową strategię dla górnictwa, chcemy lepiej i racjonalniej wykorzystywać węgiel, np. przez produkcję paliw płynnych. Liczę, że w przyszłości nie będą górnictwu towarzyszyć negatywne emocje wynikające z tego, że społeczeństwo przez wiele lat dopłacało do branży, a teraz, kiedy branża ma zyski, górnicy oczekują dodatkowych wypłat. Mam nadzieję, że zapanuje tu normalność. Związkowcy przestaną straszyć stolicę strajkami. Problemy będą rozwiązywane na drodze merytorycznych rozmów, a nie krzyków i używania pałek. Górnictwo powinno być filarem gospodarki, przy zatrudnieniu około 100 tys. osób, a nie problemem.

Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za wydobycie węgla

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane