Czekając na zielone światło

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 07-06-2006, 00:00

Warszawska firma czeka na zgodę na rozpoczęcie oferty publicznej. Chce zdobyć środki na rozwój i akwizycje.

Prospekt emisyjny eCardu, zajmującego się autoryzacją transakcji zawieranych w internecie i przez telefon, wciąż czeka na zatwierdzenie w Komisji Papierów Wartościowych i Giełdu.

— Liczymy, że dojdzie do tego lada dzień — mówi Konrad Korobowicz, prezes eCard.

Na razie więc spółka nie zdradza, jak duża będzie oferta. Wiadomo, że wyemituje nowe akcje, a uzyskane środki przeznaczy na inwestycje. Część swoich akcji zamierzają też sprzedać dotychczasowi akcjonariusze, ale zachowają kontrolę nad firmą.

— Dzięki giełdzie planujemy inwestycje, ze szczególnym uwzględnieniem technologii 3DS, która pozwoli na autoryzację internetowych transakcji zwykłymi kartami bankomatowymi. Obecnie w internecie można kupować tylko za pośrednictwem dostosowanych do tego kart kredytowych — dodaje prezes eCardu.

Podobne rozwiązania przygotowuje Polcard, który również zajmuje się autoryzacją elektronicznych płatności.

— Nasz system, który bazuje na technologii amerykańskiej firmy Arcot, jest już praktycznie na ukończeniu. Negocjujemy z bankami jego wdrożenie. Mamy wyłączność na Polskę. Kolejnym celem emisji są akwizycje. Planujemy przejęcie firmy, która zajmuje się personalizacją kart płatniczych, oraz rozszerzymy nasze usługi o własną sieć bankomatów — mówi Konrad Korobowicz.

W ubiegłym roku spółka autoryzowała 0,5 mln transakcji o wartości 160 mln zł. Osiągnęła 5,89 mln zł przychodów i 1,4 mln zł zysku netto.

— W 2005 r. w spółce trwałyrestrukturyzacja i inwestycje, które przygotowały firmę do debiutu i realizacji giełdowej strategii rozwoju — mówi prezes eCardu.

Oferującym akcje będzie BDM PKO BP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane