Czekam na określenie trendu

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 2002-02-04 00:00

Sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót. Niestety, pomyliłem się w swoich oczekiwaniach co do kierunku, w jakim podąży rynek. Liczyłem, że inwestorzy mają dość odwagi, aby wywindować indeks WIG 20 do psychologicznego poziomu 1500 punktów. Za moją ufność przyszło mi słono zapłacić.

Zamiast spodziewanego wzrostu indeksu największych firm, poniedziałek przyniósł jego spadek i to aż o 2,8 proc. Z moich spółek najgorzej wypadł Comarch, który doświadczył 5-proc. przeceny notowań. To skłoniło mnie do zrewidowania poglądów co do perspektyw zarobku na tych papierach. We wtorek utwierdziłem się w przekonaniu, że trzeba się rozejrzeć za inną spółką. Oto bowiem, tego dnia WIG 20 zanotował niewielki wzrost wartości, lecz krakowska spółka popłynęła pod prąd, na zamknięciu notując spadek notowań o kolejne 2,4 proc. Stwierdziłem, że jeśli następnego dnia sytuacja się powtórzy, to trudno — trzeba będzie przełknąć gorzką pigułkę porażki i przenieść kapitały gdzieś indziej. Początek środowej sesji rozwiał wszelkie wątpliwości. Z każdą chwilą papiery były coraz tańsze. Nie było na co czekać — szybko złożyłem zlecenie sprzedaży 50 akcji Comarchu po cenie 47 zł za sztukę.

Jestem mocno rozgoryczony moim kolejnym niepowodzeniem. W ciągu miesiąca straciłem na tym biznesie 150 zł, czyli 6 proc. kapitału początkowego. Przypomnę, że zdecydowałem się na zakup walorów Comarchu po lekturze jednego z komentarzy prasowych, w którym „specjalista” sugerował znaczne niedoszacowanie walorów. Według niego, kurs powinien osiągnąć poziom 66 zł. Nic z tego jednak nie wyszło, a dziś jedna akcja kosztuje blisko 20 zł mniej.

Po sprzedaży Comarchu (i zapłaceniu stosownej prowizji) wycofałem z rynku 2335 zł. Zastanawiałem się, czy nie powinienem szybko ich zainwestować, bo rynek w czwartek wznowił ruch do góry. Jednak pohamowałem żądzę rewanżu. Postanowiłem trochę ochłonąć i mocno zastanowić się nad następną inwestycją. Tydzień temu brałem pod uwagę BPH PBK oraz Prokom. Jednak ich notowania w ubiegłym tygodniu kazały mi spojrzeć na obie te spółki nieco mniej przychylnym okiem. Mimo rekomendacji „lepiej niż rynek” wystawionej przez CDM Pekao SA dla BPH PBK, akcje połączonych niedawno banków wcale nie zachowują się lepiej od reszty reprezentantów branży finansowej. Wręcz przeciwnie — spadek ceny akcji BPH PBK jest większy od średniego wyrażanego przez indeks WIG-Banki. Nieco lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku Prokomu, ale tu też mam spore wątpliwości.

Wewnętrzny głos przeczucia każe mi odrzucić obie kandydatury. Na horyzoncie pojawiły się bowiem znacznie ciekawsze alternatywy. BM BPH PBK rekomenduje gromadzenie w portfelu akcji dwóch reprezentantów branży farmaceutycznej — Orfe i Prospera. Wydaje mi się, że mogą to być naprawdę ciekawe inwestycje. Niedługo spółki publiczne zaczną publikować wyniki finansowe za IV kwartał 2001 r. Ponieważ okres zimowy to tradycyjnie czas zwiększonego popytu na leki, można spodziewać się, że obie spółki opublikują satysfakcjonujące wyniki. Jednak z decyzją wstrzymam się do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia trendu na GPW. Jeśli akcje zaczną drożeć, wówczas kupię którąś z tych spółek. Natomiast jeśli indeksy będą spadać, to chyba po raz drugi spróbuję szczęścia w grze na instrumentach pochodnych. Nie będę jednak tak ryzykował jak na początku kariery giełdowego inwestora, gdy w ciągu zaledwie kilku dni straciłem ponad 650 zł. Tym razem mam na oku jednostki indeksowe MiniWIG 20, dzięki którym również można zarabiać na spadkach, jednak przy znacznie niższym ryzyku niż przy grze na kontraktach terminowych.