Czerwona seria na GPW ma się dobrze

Waldemar Borowski
opublikowano: 2009-01-23 11:21

Warszawski parkiet kolejną sesję wyróżnia się wyjątkową słabością i wkrótce po otwarciu WIG20 notując ponad 3 proc. spadki wylądował na europejskiej „oślej ławce”.

Ta sytuacja nie jest jednak efektem wzmożonej aktywności podaży, ale raczej całkowitym brakiem drugiej strony rynku. Wyraźniejsza wymiana akcji jest zauważalna jedynie na papierach KGHM I PKO BP. Większe zlecenia sprzedaży, są równoważone przez niewielkie zlecenia kupna charakterystyczne dla inwestorów indywidualnych. Bezradności, a raczej braku woli walki ze strony kupujących, towarzyszyło dalsze osłabianie się polskiej waluty. W piątek rana za dolara trzeba było płacić już ok. 3,43 zł.

Początkowo bardzo kiepsko zachowywał się KGHM, który nie mógł się otrząsnąć z wczorajszej wyprzedaży, ale powoli jego akcje znajdują nabywców. Lubińskiemu koncernowi nie pomaga zniżka, czwarta z rzędu, ceny miedzi w Szanghaju. Taką sytuację można jednak tłumaczyć zbliżającym się Chińskim Nowym Rokiem. Bardzo słabo zachowują się firmy naftowe. Wycenom naszych spółek paliwowych nie pomaga informacja z Możejek. Litewska rafineria podała, że mimo wzrostu przerobu ropy i sprzedaży paliw, przeszacowanie zapasów surowca mocno zaciąży na jej wynikach za IV kw. W roli balastu dla WIG20, KGHM został zastąpiony przez PKO BP, którego kurs momentami spada o  6  proc.

Europejskie indeksy także nie są w stanie przerwać fatalnej passy. Najgorzej sytuacja wygląda na francuskim CAC40, który ma poważne problemy z obroną minimów bessy osiągniętych w listopadzie. Niewiele pomagają dane jakie dotarły na rynki ze strefy euro. Wskaźnik zaufania francuskich biznesmenów jest co prawda nadal na najniższym poziomie od 15 lat, ale nie nastąpiło jego pogorszenie w stosunku do grudnia. Zaskakująco lepsze okazały się wskaźniki PMI. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług, wyniósł 42,5 pkt., a indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym, wzrósł w styczniu do 34,5 pkt. Górę brał strach przed wielkością skurczenia się PKB W. Brytanii w IV kw. Okazało się, że spadek produktu krajowego jest większy niż się spodziewano i wyniósł 1,5 proc. kdk. To tylko wywołało impuls do pogłębienia czerwieni na największych rynkach.

Cała nadzieja- chociaż ograniczona- obozu optymistów w raporcie General Electric, który powinien zostać przedstawiony przed rozpoczęciem sesji na Wall Street. Amerykańscy inwestorzy wykazywali wczoraj chęć podniesienia indeksów i jeśli dzisiaj otrzymają argumenty do tego to powinni ponowić próbę.