Na zamknięciu wtorkowej sesji indeks Dow Jones IA tracił 0,48 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zniżkował o 0,48 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq taniał o 0,29 proc.

Wtorkowa przecena choć w dosyć niewielkiej skali obejmowała jednak dosyć szeroki rynek. Taniało osiem z 11-tu głównych sektorów indeksu S&P. Korekcie przewodziły akcje spółek z sektorów energetycznego i finansowego, w przypadku których część handlujących realizowała zyski osiągnięte poprzedniego dnia.
Analitycy podkreślają, że na rynkach akcji, z uwagi na nadchodzące wybory sytuacja może coraz bardziej stawać się nerwowa i nieprzewidywalna.
Według analityków banku Goldman Sachs Group, ewentualne zwycięstwo Joe Bidena nad dotychczasowym prezydentem Donaldem Trumpem, razem z kontrolą Senatu i Izby Reprezentantów przez Demokratów byłoby korzystne w pewnym stopniu dla zysków firm wchodzących w skład indeksu S&P500 do 2024 r.
Spośród istotnych danych z gospodarki jakie we wtorek dotarły na parkiet warto wspomnieć o silnym wzroście indeksu zaufania konsumentów, który znalazł się na najwyższym poziomie od wybuchu pandemii w USA. Mocniej od prognoz wzrósł też indeks cen domów opracowywany przez S&P/Case-Shiller.
Pod kreską toczył się handel akcjami spółek paliwowo-energetycznych. To pokłosie przeceny ropy, której notowania zeszły do najniższego poziomu od dwóch tygodni na fali rosnących obaw o poziom popytu w związku z ponownym wzrostem infekcji Covid-19.
Na wartości zyskało z kolei złoto, uznawane za bezpieczną przystań w trakcie rynkowych zawirowań. Aprecjacja kruszcu wynikała jednak przede wszystkim z osłabienia dolara, w którym jest wyceniany.