Początkowo w dobre humory „ubrał” inwestorów Ludowy Bank Chin, który w weekend zdecydował o podniesieniu wartości juana. Z jednej strony to efekt nacisku międzynarodowego lobby, z drugiej zaś rosnącej presji inflacyjnej w Państwie Środka.
Wśród lokomotyw poniedziałkowych wzrostów można było wymienić szczególnie akcje spółek przemysłowych i górniczo-energetycznych. Tym drugim pomagał wzrost notowań części metali. W górę szła m.in. wycena papierów koncernu aluminiowego Alcoa
Spadki determinowały głównie spółki detaliczne oraz reprezentujące sektor zaawansowanych technologii.
Zniżkowały papiery Home Depot oraz Target Corp. Branża sieci supermarketów była najgorszą składową spośród 24 grup tworzących wskaźnik S&P500. Przecenę wywołały spekulacje, że silniejszy juan zmniejszy opłacalność importu z Chin.
Pod kreską toczyła się wymiana walorów Amazon.com. Telewizja CNBC podała, że
detalista internetowy tnie ceny czytników e-booków Kindle..
