Roman Sierzputowski założył firmę po sąsiedzku — w Czechach. I nie żałuje, lecz wręcz zachęca do inwestowania w tym kraju.
„Puls Biznesu”: Skąd pomysł zainwestowania właśnie w Czechach?
Roman Sierzputowski, prezes Torsystem Butzbach: Kamieniec Ząbkowicki leży bardzo blisko czeskiej granicy. Przez ten kraj przebiegały również często szlaki moich podróży. Bacznie obserwowałem, co się dzieje na rynku sąsiedniej republiki. Sporo czasu spędziłem, surfując po stronach www, aby sporządzić listę firm z branży. Potem zabawiłem się w szpiega...
Aby wyśledzić poczynania konkurentów?
— Dokładnie tak. Zaprzyjaźnione biuro projektowe wysyłało w moim imieniu zapytania ofertowe do czeskich przedsiębiorstw. Zbieraliśmy informację o cenach bram, rabatach, asortymencie.
I inwestycja okazała się kusząca?
— Owszem. Ceny czeskich bram są kilka procent wyższe niż polskich. Zanim jednak klamka ostatecznie zapadła, zastanawialiśmy się nad tym, od kogo Czech chętniej kupi bramę — od przedstawiciela polskiej firmy, czy od podmiotu zarejestrowanego jako firma czeska. Wybraliśmy to drugie.
Jak udało się Panu pokonać barierę językową? Przebrnięcie przez procedurę w urzędach, dokumentację musiało być koszmarem.
— Wręcz przeciwnie. Bardzo pomocna okazała się ambasada polska w Pradze. Pracownik wydziału ekonomicznego nie tylko przybliżył nam realia rynku czeskiego, ale też udostępnił dokumenty z opisem rodzajów spółek w Republice Czeskiej, terminów składania papierów rejestracyjnych i nazw instytucji, które je przyjmują. A bariera językowa? Nie było jej, otrzymaliśmy od ambasady komplet przetłumaczonych dokumentów.
Jakie dokumenty powinien mieć przedsiębiorca, aby rozpocząć działalność w Czechach?
— Podstawowym dokumentem uprawniającym do prowadzenia działalności gospodarczej jest karta przedsiębiorcy— zivostenecky list oraz gdy jest to wymagane — koncesja, czyli koncesni list. W Republice Czeskiej są takie same formy prowadzenia działalności jak w Polsce. Ja rejestrowałem firmę w formie s.r.o. — spółki z o.o.
Gdzie dokonuje się rejestracji i ile kosztuje procedura?
— Każda firma z kapitałem zagranicznym działająca w Czechach musi być zarejestrowana przez sąd rejestrowy. Nie przysparza to kłopotów, chociaż warto skorzystać z usług miejscowych kancelarii prawniczych. Adresy ich są dostępne w Wydziale Ekonomiczno-Handlowym Ambasady RP w Pradze. Opłata za wpis do rejestru jest niższa niż w Polsce. Uiszczana jest w znaczkach skarbowych o wartości 5 tys. CZK, czyli około 715 zł. Łączna suma kosztów z tytułu rejestracji spółki s.r.o. wynosi standardowo 20 tys. CZK — wszystkie opłaty sądowe, notarialne, rejestracyjne i tłumaczenie dokumentów.
Czy długo trwa cały proces?
— Pod koniec listopada złożyłem wniosek w sądzie rejestracyjnym, a już przed świętami Bożego Narodzenia procedura była zakończona.
Czy jest coś jeszcze, o czym powinni wiedzieć potencjalni inwestorzy?
— Firmy z kapitałem zagranicznym muszą być zarejestrowane przez urząd statystyczny. Wniosek należy złożyć właściwemu krajowemu — odpowiednik polskiego wojewódzkiego — urzędowi statystycznemu, zgodnie z adresem siedziby. Na jego podstawie przydzielany jest bezpłatnie numer statystyczny ICO. Po rozpoczęciu działalności firma powinna zgłosić to w urzędzie finansowym właściwym dla siedziby firmy w Czechach. Urząd przydziela jej numer identyfikacji podatkowej DIC (odpowiednik NIP).
Ile będzie kosztować utrzymanie firmy? Kiedy zacznie zarabiać?
— Siedziba firmy będzie się znajdować pod Pragą. Utrzymanie miesięczne biura będzie wynosić około 20 tys. zł. — w tym koszty lea- singu aut, telefonów i pensje. W Czechach utrzymanie pracownika jest koło 10-20 proc. tańsze niż w Polsce. Podobnie czynsz za wynajem lokalu, mój wynosi 900 zł. Zakładając, że na początku chcemy konkurować głównie ceną, pierwszy zysk zanotujemy po roku.
Poleca Pan naszym czytelnikom spróbować zawojować sąsiedni rynek?
— Jak najbardziej. Obok niższych kosztów rozpoczynania działalności jest jeszcze sprzyjająca inwestorom atmosfera. Nigdy bym nie pomyślał, że polska ambasada w Pradze okaże się tak pomocna.