Czesi mają magnes na biznes

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 03-12-2018, 22:00

Pieniądze znad Wisły świetnie czują się za Olzą — od 2015 r. przybyło tam ponad 50 proc. firm z polskim kapitałem. Służy im klimat.

Na koniec września w Czechach zarejestrowanych było łącznie prawie 490 tys. przedsiębiorstw, ale tylko cztery na pięć miało czeskich właścicieli, reszta należała do obcokrajowców — i to właśnie liczba spółek kontrolowanych przez obcy kapitał rośnie najszybciej. Przyczyniają się do tego przede wszystkim przedsiębiorcy ze Słowacji, Ukrainy oraz Polski — informuje firma analityczna Bisnode Česká republika.

Z jej danych wynika, że w ciągu ostatnich siedmiu lat w Czechach przybyło ponad 5 tys. firm będących własnością Słowaków, ponad 2,5 tys. — należących do Ukraińców i przeszło 2,3 tys. — do Polaków (dane nie obejmują jednoosobowej działalności gospodarczej).

Szczególnie dynamiczne pod tym względem były ostatnie trzy lata. I znowu nasi rodacy byli w czołówce. Obecnie za Olzą zarejestrowanych jest prawie 3,7 tys. przedsiębiorstw należących do Polaków, czyli o ponad 56 proc. więcej niż w 2015 r. Większą dynamiką mogą się pochwalić tylko Rumuni (wzrost z około 630 do prawie 1,35 tys. przedsiębiorstw). Zaraz za nami są Brytyjczycy (ponad 50 proc.), a dalej Słowacy, Ukraińcy, Węgrzy i Bułgarzy (25-34 proc. wzrostu).

— Chodzi zarówno o zagraniczną ekspansję, jak i o przenoszenie się biznesu z innych krajów do Czech — mówi Petra Štěpánová z Bisnode w Pradze.

W opinii Zdenka Rosenberga, analityka z domu maklerskiego Cyrrus, napływ polskiego i słowackiego kapitału może być próbą wykorzystania bliskości gospodarek.

— Czechy mają wśród krajów postkomunistycznych najwyższą ocenę wszystkich głównych agencji ratingowych, wejście na ten rynek jest biznesowo logiczne — ocenia ekspert cytowany przez serwis kurzy.cz.

Są też dobrym miejscem do inwestowania z powodu niskiego zadłużenia oraz stabilności otoczenia prawnego. Na ten ostatni czynnik zwraca uwagę także Tomasz Starzyk z Bisnode w Polsce.

— Pomijając oczywiste przypadki przejęć, które są nieodłącznym elementem biznesu, Polacy zakładają działalność w Czechach z prostego powodu: funkcjonuje tam bardziej przejrzysty i przyjazny dla przedsiębiorców klimat rozliczeniowy, z mniejszymi kosztami własnymi — mówi nam Tomasz Starzyk.

Tendencja masowego zakładania firm za południową granicą widoczna była już dwa, trzy lata temu.

— Symbolem tego stało się luksusowe auto polskiego przedsiębiorcy na czeskich numerach rejestracyjnych — z mniejszymi składkami OC i AC oraz możliwością odliczenia VAT-u od części zamiennych, napraw itp. — przypomina przedstawiciel Bisnode.

Według niego rosnące zaangażowanie polskiego kapitału w Czechach może wynikać także z bliskości kulturowej i językowej oraz podobnych doświadczeń sprzed okresu transformacji ustrojowej.

— Ponadto Polacy Czechów i Czechy po prostu lubią — uważa Tomasz Starzyk.

Odwrotną tendencję widać w przypadku spółek należących m.in. do Rosjan, Holendrów czy Chińczyków, a na stałym poziomie utrzymuje się zaangażowanie kapitałowe Niemców i Austriaków.

Zdaniem przedstawiciela Bisnode w Polsce, zachodnioeuropejscy biznesmeni zdążyli już dobrze spenetrować czeski rynek i co mieli tam zrobić, już zrobili. Inaczej Tomasz Starzyk tłumaczy spadek zaangażowania Rosjan i Chińczyków. Pierwsi szukają rynków, na których przejrzystość jest mniejsza — stąd wybór Cypru, a drudzy — poszukują prestiżu i ich wybór częściej pada na znane i pewne rynki — od Pragi i Warszawy wolą Berlin, Londyn, Rzym i Paryż. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czesi mają magnes na biznes