Awarie zawinione przez ludzi są stosunkowo częste. Ich konsekwencje łatwo jednak zniwelować.
Jeśli firma zabezpieczyła się przed brakiem zasilania, to i tak nie jest w pełni bezpieczna. Backup ma właśnie chronić firmy przed innymi nieprzewidywalnymi zdarzeniami prowadzącymi do utraty danych. Awaria o takich konsekwencjach może być związana właściwie z każdym aspektem funkcjonowania takiego systemu. Trudno przy tym precyzyjnie określić, który element systemów IT jest najbardziej ryzykowny — sprzęt, oprogramowanie czy człowiek.
Kogo lub czego wina
— Co jakiś czas pojawiają się kolejne raporty wskazujące najczęstsze przyczyny awarii. I co raport — to inne wnioski. Z jednego wynika, że najczęstszą przyczyną utraty danych są fizyczne uszkodzenia dysków, z innego, że błąd ludzki albo nawet sabotaż, a z jeszcze innego, że winne jest oprogramowanie — twierdzi Robert Kowalewski, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing urządzeń pamięci masowej w Hewlett-Packard Polska.
Być może problemy te wynikają z tego, jak definiuje się rolę człowieka w działaniu systemu IT. Sprzęt czy oprogramowanie ktoś przecież musi skonfigurować i choć na pozór wszystko działa poprawnie, już na tym etapie może się pojawić usterka, która da o sobie znać w przyszłości. Gdy już dojdzie do awarii, trudno zaś dokładnie stwierdzić, kto lub co zawiniło.
Ludzie to nie burza
Pomijając nawet tego typu rozważania, wielu i tak uważa, że najsłabszym ogniwem jest człowiek.
— Dane z kopii zapasowej odtwarzane są najczęściej, gdy coś z systemu „zniknęło”. Wiadomo zaś, że plik sam się nie usunie z systemu — podkreśla Radosław Krasuski, konsultant ze Ster-Projektu.
Jeśli jednak nawet tak jest, to z reguły nie prowadzi to do katastrofy.
— Wystarczy zupełnie przypadkowe naciśnięcie jakiegoś klawisza i nie ma pliku. Błędy ludzkie najczęściej nie powodują jednak jakichś kompleksowych awarii, a jedynie problemy z wąsko określonym zbiorem danych. Awarie sprzętu czy oprogramowania dotyczą już z reguły całego systemu — opowiada Krzysztof Milcarz, kierownik działu sprzedaży Lumeny.
Najpoważniejsze konsekwencje niosą ze sobą awarie katastroficzne, np. pożary czy powodzie. Ze względu na ich rzadkie występowanie i bardzo poważne konsekwencje, niektórzy uważają, że powinno się je postrzegać nie tyle przez pryzmat tworzenia kopii zapasowych i archiwizacji, ile przez działania typu disaster recovery, a więc proces odzyskiwania danych z uszkodzonych nośników.
