Człowiek z kielnią ważniejszy od automatu

opublikowano: 08-08-2016, 22:00

Aby podołać zleceniom, polski sektor budowlany zatrudnia na potęgę. Wdrożenia technologiczne muszą zaczekać.

Pozyskiwanie klientów (66 proc.) i zwiększanie zatrudnienia (56 proc.) to główne priorytety przedsiębiorców z sektora budowlanego, co się odbija na ich inwestycjach w maszyny i nowe technologie — wynika z badania Work Service’u. Ponad 55 proc. przedstawicieli branży zapowiada rekrutacje. Będą one dotyczyć głównie pracowników niskiego szczebla (44 proc.) i wykwalifikowanych pracowników technicznych (41 proc.). Pierwsi mogą liczyć na 2-2,5 tys. zł, drudzy — na 3-4 tys. zł netto.

— Nie ma co liczyć na szybką automatyzację polskiej branży budowlanej, co jest na przekór międzynarodowym tendencjom. Nasi przedsiębiorcy odraczają długoterminowe inwestycje i starają przeznaczać kapitał na pozyskiwanie zasobów ludzkich niezbędnych do realizacji bieżących zamówień — tłumaczy Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu Work Service’u. Budowlańcy najczęściej poszukują pracowników przez ogłoszenia w internecie (45 proc.). Niemal równie często wykorzystają w rekrutacji rekomendacje (42 proc.). Co trzeci (36 proc.) współpracuje na tym polu z urzędami pracy. Trzech na dziesięciu zaprasza na rozmowy kwalifikacyjne wybrane osoby, które wcześniej złożyły w firmie swoje CV. Natomiast prawie co piąty przedsiębiorca (18 proc.) publikuje oferty zatrudnienia w prasie. Najmniejszą popularnością cieszy się zamieszczanie w miejscach publicznych reklam (7 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane