Rada nadzorcza TVP zebrała się wczoraj po raz pierwszy od pięciu miesięcy i od razu odwołała wiceprezesa.
Rada nadzorcza Telewizji Polskiej (TVP) odwołała wczoraj z funkcji członka zarządu Roberta Rynkuna-Wernera, który zasłynął niedawno pomysłem, by programy TVP przerywać reklamami, i propozycją wprowadzenia telewizji publicznej na giełdę.
— Powodem odwołania było nieprzestrzeganie reguł ładu korporacyjnego — mówi Aneta Wrona, rzecznik TVP.
— Powodem mojego odwołania było wszczęcie dyskusji o prywatyzacji TVP i przerywaniu programów reklamami. To są tematy, o których trzeba rozmawiać — ripostuje Robert Rynkun-Werner.
Był on odpowiedzialny za biuro marketingu, reklamy i handlu zagranicznego. Jego kompetencje przejmie na razie prezes Urbański. Na kolejnym posiedzeniu rada ma rozpisać konkurs na nowego członka zarządu. Do tego czasu zarząd TVP będzie działać w czteroosobowym składzie.
Rada nadzorcza telewizji publicznej spotkała się wczoraj po raz pierwszy w pełnym składzie od pięciu miesięcy. Od czerwca, gdy Robert Rynkun-Werner przeszedł z rady do zarządu, rada nie mogła podejmować uchwał, bo miała ośmiu zamiast wymaganych dziewięciu członków. Skłócona wewnętrznie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie była w stanie uzupełnić składu rady nadzorczej TVP. Zmobilizowały ją dopiero pogłoski o możliwości wprowadzenia zarządu komisarycznego przez nowy rząd oraz porażka w wyborach LPR i Samoobrony, które desygnowały dwóch członków krajowej rady.