Urząd bada też 19 nowych sygnałów od klientów. Wnioski z tego przeglądu dostępne będą jesienią.
Wśród banków obserwowanych przez Urząd jest m.in. BPH. Jak dowiedziała się "GW", bank wpisuje do umów kredytowych przepis pozwalający mu dowolnie zmienić wysokość oprocentowania.
Bank Santander nie zamieszczał w umowie kredytowej danych dotyczących opłat (np. za monit). BZ WBK sugerował w rekmamach, że przelewy i zlecenia stałe dla posiadaczy konta prestiżowego są bezpłatne, a Getin Bank stosował w umowach przepis dwukrotnie bijący po kieszeni klientów nie spłacających w terminie kwoty minimalnej zadłużenia w karcie kredytowej.
