Czytasz dzięki

Cztery lata w służbie IV RP

opublikowano: 06-08-2019, 22:00

Czas biegnie szybko, 47-letni Andrzej Sebastian Duda rozpoczął już ostatni rok prezydentury.

To znaczy — kadencji 2015-20, na wiosnę będzie oczywiście ubiegał się o reelekcję na lata 2020-25. Zgody na ponowne kandydowanie już mu udzielił najwyższy szef Jarosław Kaczyński, który zarazem wyraził nadzieję, że delegat PiS zostanie wybrany… w pierwszej turze. Analiza społecznego poparcia podpowiada, że epokowe osiągnięcie Aleksandra Kwaśniewskiego z 2000 r. będzie w 2020 r. raczej nie do powtórzenia.

Jarosław Kaczyński mianował Andrzeja Dudę kandydatem PiS na prezydenta w 2014 r.
Zobacz więcej

Jarosław Kaczyński mianował Andrzeja Dudę kandydatem PiS na prezydenta w 2014 r. Fot. Tomasz Adamowicz/FORUM

Od 2010 r. zaprzysiężenie prezydenta RP zbiega się 6 sierpnia z rocznicą Pierwszej Kadrowej. 144 strzelców wymaszerowało w 1914 r. z krakowskich Oleandrów ku zaborowi rosyjskiemu, niesionych słowami Józefa Piłsudskiego „…pozdrawiam was jako pierwszą kadrową kompanię...”. Do tamtej tradycji nawiązywałem w 2015 r. na starcie prezydentury — tytuł komentarza przypominamy poniżej. Wszystko się sprawdziło, orszak Andrzeja Dudy był najwyżej plutonem, ale po wyborach parlamentarnych z 25 października 2015 r. tzw. dobra zmiana błyskawicznie rozrastała się w kompanię, batalion, pułk, brygadę, dywizję, korpus, armię… PiS zdobyło w urnach poparcie tylko 18,65 proc. uprawnionych do głosu Polaków, ale forsuje doktrynę 100-procentowego zawłaszczenia wszelkich dziedzin życia publicznego.

Przejęcie aparatu centralnego oraz skok na spółki skarbu państwa to norma wszystkich ekip III RP. Ale spacyfikowanie do dna aparatu ścigania, wojska, służby cywilnej, mediów finansowanych z pieniędzy publicznych — to już wynalazek władców wyimaginowanej IV RP. Częściowo zdołał się obronić w 2018 r. samorząd terytorialny, aż 101 ze 107 miast prezydenckich nie wpuściło do ratusza tzw. dobrej zmiany. Stopniowo postępuje erozja niezależności sądownictwa, kolejnym celem rządzących będą straszliwie im przeszkadzające wolne media.

Takie są plany na drugą kadencję, zarówno parlamentarną 2019-23, jak też prezydencką 2020-25. Zadania postawione głowie państwa przez prezesa nie zmieniają się — ścisłe współdziałanie z matką partią, a przede wszystkim potulne podpisywanie ustaw, w tym nawet forsowanych niekonstytucyjnie. Andrzej Duda z rzadka zdobywa się jednak na zaskakujący przebłysk samodzielności. W 2017 r. zaszokował PiS oraz własny elektorat zawetowaniem ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa.

Został za to przez PiS pokarany odrzuceniem jego sztandarowego projektu referendum konstytucyjnego, którym chciał Polaków uszczęśliwić… 10-11 listopada 2018 r., czyli w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Zrewanżował się w tym roku nie zawetowaniem, lecz prewencyjnym posłaniem do Trybunału Konstytucyjnego przeforsowanej z pogwałceniem regulaminu Sejmu nowelizacji Kodeksu karnego. Mimo bolesności takich konfliktów są to jedynie wewnątrzrodzinne scysje. W piątym roku nic się nie zmieni, zatem ponowne kandydowanie w barwach PiS Andrzej Duda ma gwarantowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane