W czterech prokuraturach toczą się postępowania związane z poprzednimi decyzjami władz KGHM. Rozmiary szkód, na jakie narażono spółkę, mają wahać się od kilkunastu tysięcy do grubo ponad 100 mln zł.
Niebawem Prokuratura Okręgowa w Katowicach powinna podjąć konkretne decyzje dotyczące śledztwa związanego z kongijskimi inwestycjami KGHM. Gotowe są już wszystkie analizy biegłych, dotyczące m.in. opłacalności afrykańskiego projektu. Wzajemne oskarżenia dwóch kolejnych zarządów KGHM mówią o stratach przekraczających 100 mln zł.
Jedno z oskarżeń dotyczy samej decyzji zaangażowania KGHM w inwestycję w Kongu. Były zarząd firmy argumentuje, że w ten sposób narażono spółkę na szkodę wysokości co najmniej 32 mln USD (128 mln zł). Druga strona też nie zasypiała gruszek w popiele. Wstrzymanie inwestycji stało się podstawą do zawiadomienia prokuratury. Zaniechanie inwestycji miało bowiem kosztować KGHM co najmniej 36 mln USD (144 mln zł). Niezależnie od efektów prac prokuratury KGHM praktycznie już zadecydował o powrocie do Afryki.
— Jesteśmy na końcowym etapie prac nad ostatnim testem związanym z wykorzystywaną w Kongo technologią. Prace zostaną przeprowadzone w kraju i po ich zakończeniu zarząd będzie miał pełną dokumentację do podjęcia decyzji dotyczących dalszych inwestycji. Prace nad dokończeniem infrastruktury zajmą od kilku do kilkunastu miesięcy — wyjaśnia Jerzy Dobrzański, dyrektor generalny ds. hutnictwa w KGHM.
Na celowniku prokuratury znalazły się także inne wydarzenia związane z KGHM. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa, polegającego na wyłudzeniu mienia znacznej wartości. Sprawa dotyczy byłego wiceprezesa Marka S. i dwóch pracowników Polskiej Miedzi: Kornelii K. i Piotra W. Były wiceprezes, podejmując samodzielną decyzję, miał udzielić firmie Ferguson United bezwarunkowych gwarancji niezwłocznej zapłaty zobowiązań wobec banku Goldman Sachs. Na podstawie tych gwarancji zarejestrowana na Wyspach Dziewiczych spółka handlowała walutami, uzyskując dochód wysokości 79 tys. GBP i 414 tys. USD (łącznie około 2,2 mln zł). Śledztwo ma się toczyć do końca sierpnia.
W listopadzie 2001 r. Prokuratura Okręgowa w Legnicy wszczęła kolejne śledztwo. Chodzi o działania na szkodę spółki wyrządzone przez poprzednie władze firmy. Mają one wynikać z niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużyć przy ustalaniu warunków umów z niektórymi pracownikami.
Ostatnia sprawa wiąże się z darowiznami. Prowadzi ją Prokuratura Rejonowa w Lubinie.