Cztery wizje lidera

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-12-09 14:00

Elektryczny supersamochód, wodorowy napęd spalinowy, baterie ze stałym elektrolitem i manualna skrzynia w aucie na prąd to tylko kilka nowych pomysłów Toyoty. Po staremu zostaje jedno. Hybrydy.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Bez przymusu:
Bez przymusu:
Corolla Cross H2 Concept to próba zastosowania silnika spalinowego na wodór w wielkoseryjnym samochodzie. Obecnie trwają testy drogowe. Toyota twierdzi, że jest mniej więcej w połowie drogi. Nie potwierdza jeszcze, czy tak zasilane auto wejdzie do produkcji.
materiały prasowe

Koncern Toyota to najmocniejsze motoryzacyjne mocarstwo na świecie. W minionym roku Toyota Motor Corporation wyprodukowała ponad 10 mln aut marek Toyota, Lexus, Daihatsu i Hino, co pozwoliło na zdobycie (drugi raz z rzędu) tytułu największego producenta samochodów na naszej planecie. To samo można powiedzieć o marce Toyota. Już od ponad dekady jest najpopularniejszą marką nowych aut na świecie. W 2021 r. sprzedała 9 mln aut – o ponad 3 mln więcej niż drugi w zestawieniu Volkswagen.

O mocarstwowości można też mówić w zestawieniu najpopularniejszych modeli aut na świecie. Wśród 10 najchętniej kupowanych aż cztery to toyoty. Liderem w minionym roku była Corolla – 1,1 mln sprzedanych na świecie aut. Wicelider? A jakże, Toyota. Tym razem RAV4 (1 mln). Poza tym w zestawieniu znalazła się jeszcze Camry (piąte miejsce – 686,3 tys.) i Yaris (siódme miejsce – 589,8 tys.).

Przetestowany w sporcie:
Przetestowany w sporcie:
Trzycylindrowy silnik 1,6 l z bezpośrednim wtryskiem wodoru zastosowany w Corolli Cross H2 Concept sprawdzony został w modelu GR Corolli H2 – prototypowym hot hatchu. Auto wzięło udział we wszytki rundach japońskich wyścigów długodystansowych. Za kierownicą siedział Akio Toyoda, prezydent Toyota Motor Corporation
materiały prasowe

Po co te dane? Tylko po to, by udowodnić, że Toyota umie budować auta, które się ludziom podobają, a to pozwala już dziś zajrzeć w nasze gusta z przyszłości. A te – zdaniem Toyoty – wcale nie są elektryczne. Do rzeczy.

Bez ostrych deklaracji

Forum Kenshiki to organizowane regularnie przez Toyotę wydarzenie, podczas którego koncern pokazuje światu swoje pomysły i kierunki rozwoju, a także prezentuje przyszłe modele. Zarówno te, które wjadą do salonów za kilka chwil, jak i te, co do których wcale nie ma pewności, że wjadą w ogóle. Prezentacjom modeli towarzyszą wykłady. Jakie wnioski płyną z tegorocznego forum? Nieco zaskakujące. Podczas gdy cały motoryzacyjny świat – szczególnie w Europie – stawia wszytko na jedną kartę, elektryczną, Toyota stawia na cztery karty jednocześnie.

Pierwszy z sześciu:
Pierwszy z sześciu:
Toyota ma w europejskiej ofercie jedno elektryczne auto bateryjne – model bz4x. bZ Compact SUV Concept to zapowiedź kolejnego. Do końca 2026 r. ma się pojawić jeszcze pięć modeli zasilanych prądem z baterii.
materiały prasowe

Przedstawicie marki podobnie jak reszta motoświata uważają, że przyszłość jest elektryczna, ale jednocześnie są zdania, że europejscy klienci nie są jeszcze gotowi na przesiadkę i koniec ery aut z silnikiem spalinowym.

– Wielu ludzi albo nie może sobie pozwolić na samochód elektryczny, albo nie ma dostępu do infrastruktury ładowania. Dlatego auto elektryczne nie jest rozwiązaniem dla każdego. To dwutlenek węgla jest wrogiem, a nie żaden konkretny typ silnika – twierdzi Matthew Harrison, prezes Toyoty w Europie,.

Kylie Jimenez, wiceprezes ds. HR, technologii i ładu korporacyjnego w Toyocie, podkreśla, że marka jest obecna na 170 rynkach i nie wszystkie będą gotowe w tym samym czasie na zeroemisyjność.

– Dlatego jednocześnie rozwijamy samochody elektryczne na baterie, te z wodorowymi ogniwami paliwowymi, hybrydy plug-in i hybrydy klasyczne. Dzięki temu nikogo nie zostawimy z tyłu – mówi Kylie Jimenez.

Futurystycznie:
Futurystycznie:
Wnętrze prototypu bZ Compact SUV Concept zaskakuje stylistyką i zaawansowanymi technologiami. Ewentualna wersja produkcyjna z pewnością pod tym względem zaskoczy nieco mniej. Zostać może szerokie wykorzystanie materiałów pochodzenia roślinnego i z recyklingu.
materiały prasowe

W 2021 r. Toyota sprzedała na świecie ponad 2,6 mln zelektryfikowanych modeli. Znakomita większość (prawie 2,5 mln) to klasyczne hybrydy. Hybryd plug-in sprzedano prawie 112 tys. Nabywców znalazło też niemal 6 tys. elektrycznych pojazdów na wodorowe ogniwa paliwowe i 14,4 tys. elektryków z bateriami. Najwięcej zelektryfikowanych samochodów Toyota sprzedała w USA (675 tys.), drugim co do wielkości rynkiem dla tych aut jest Europa (598 tys.).

Następca:
Następca:
Lexus LFA z 570-konną V10 pod maską przeszedł do historii jako jeden z najmocniejszych, najszybszych i jednocześnie najbardziej niedostępnych sportowych samochodów z Japonii. Lexus Electrified Sport – jeśli kiedykolwiek wejdzie do produkcji – ma szansę zostać okrzyknięty LFA elektromobilnych czasów.
materiały prasowe

W planach Toyoty na najbliższe lata wciąż główną rolę grają hybrydy, jednak znacząco zwiększy się udział hybryd z wtyczką. Plan zakłada, że do 2025 r. udział hybryd i hybryd plug-in w sprzedaży osiągnie 80 proc., 10 proc. samochodów ma być w pełni elektrycznych. Toyota ma jednak w planach modernizację fabryk, by w 2030 r. wszystkie stały się zeroemisyjne. Do 2040 r. koncern chce osiągnąć neutralność emisyjną. Toyota nie składa jednak daleko idących deklaracji. Za sprawą przegłosowanego już zakazu sprzedaży w UE aut wykorzystujących do napędu silnik spalinowy (a więc również hybryd) niektórzy producenci zapowiedzieli, że przestawią się wyłącznie na samochody elektryczne nawet kilka lat wcześniej. Toyota jeszcze nie mówi o końcu, bardziej o zmianie środka ciężkości.

Strzępy informacji:
Strzępy informacji:
Lexus Electrified Sport został zaprojektowany jako rzeźba. I to samego nadwozia. Nie ma projektu kabiny i… układu napędowego. Jednak konstruktorzy zapewniają, że celują w taki, który zapewni autu sprint do setki w dwie sekundy.
materiały prasowe

– Będziemy produkowali hybrydy i hybrydy plug-in tak długo, jak to będzie możliwe i jak długo będzie na nie popyt – mówi Harold Paton, szef marketingu i zarządzania produktem w Toyota Motor Europe.

Bliska, bliższa, najbliższa

Co czeka miliony klientów Toyoty w najbliższej przeszłości? Choćby nowy Prius, czyli najsłynniejsza hybryda na świecie. W najnowszej, piątej już odsłonie przestanie jednak być hybrydą. Tą klasyczną. W Europie nowy Prius sprzedawany będzie wyłącznie jako hybryda plug-in. Nowy napęd to współpraca dwulitrowego silnika benzynowego o mocy 152 KM i 163-konnego elektryka. Moc układu to 233 KM – obecna generacja oferuje kierowcy niemal dwa razy mniej. Według Toyoty nowy Prius przy regularnym doładowywaniu z gniazdka zadowoli się dwoma litrami benzyny na 100 km. Na samym prądzie ma pokonać 69 km. Auto zostało wyposażone w fotowoltaiczny panel na dachu, który może wydłużyć zasięg w trybie EV nawet o 8 km. Prius A.D. 2023 jest o 5 cm niższy i ma (o tyle samo) większy rozstaw osi od obecnej generacji. Jednocześnie nadwozie zostało skrócone o 46 mm i poszerzone o 22 mm. Całość – choć to mocno subiektywna opinia – jest ładna. A przynajmniej nie jest już… dziwna. Przedsprzedaż nowego modelu w Polsce rozpocznie się w pierwszym kwartale 2023 r. Ceny pozostają tajemnicą.

Moc hybrydy:
Moc hybrydy:
Układ hybrydowy nowego Priusa ma moc ponad 233 KM. To o 80 proc. więcej niż napęd w obecnie oferowanej generacji. Auto ma się zadowolić jedynie dwoma litrami benzyny na 100 km.
materiały prasowe

Nieco dalszą przyszłością jest kolejna generacja jednego z bestsellerów Toyoty – modelu C-HR. Podczas tegorocznego Forum Kenshiki miałem okazję zapoznać się z konceptem C-HR Prologue. Część z was zapewne zdaje sobie sprawę, że modele koncepcyjne Toyoty określane jako Prologue dość wiernie oddają wygląd finalnej, produkcyjnej wersji auta. Po nowej Toyocie C-HR możemy spodziewać się nowego (prawdopodobnie zapożyczonego z nowego Priusa) napędu hybrydowego typu plug-in. Auto dostępne ma być również z klasyczną hybrydą. Premierę zaplanowano na ostatnie miesiące 2023 r. Sprzedaż ruszy pewnie rok później. Ciekawostką jest, że baterie do tego auta mają być produkowane w Europie, kto wie, może i na Dolnym Śląsku?

Start sprzedaży:
Start sprzedaży:
Przedsprzedaż nowego Priusa ruszy w Polsce na początku przyszłego roku. Ceny nie są jeszcze znane.
materiały prasowe

Jeszcze dalszą przyszłością jest auto, które zapowiada w pełni elektryczny bateryjny bZ Compact SUV Concept. Kompaktowy crossover jest wyraźnie mniejszy od jedynego jak do tej pory elektryka w ofercie Toyoty (bz4x) i nieco bardziej w stylu coupé. Efektowny kokpit wypełniony zakrzywionymi ekranami prawdopodobnie nie trafi do wersji produkcyjnej (a szkoda). Tak czy siak, bZ Compact SUV Concept jest zapowiedzią elektrycznej ofensywy Toyoty i Lexusa. Do końca 2026 r. oferta bateryjnych elektryków ma liczyć sześć modeli. Raczej na pewno jednym z nich nie będzie kolejny prezentowany na Kenshiki koncept – Lexus Electrified Sport. To wizja superauta przyszłości. Niewiele o nim wiadomo poza tym, że od 0 do 100 km/h ma się rozpędzać w dwie sekundy. Jeśli kiedykolwiek wejdzie do produkcji (co wątpliwe), będzie w czasach elektromobilności tym, czym obecnie jest model LFA.

Manualny pean

Intensywnie pracują też inżynierowie od baterii. Toyota stara się doskonalić technologię litowo-jonową. Baterie mają być bardziej wydajne i tańsze w produkcji. Toyota przewiduje wprowadzenie nowej generacji baterii w drugiej połowie obecnej dekady.

Europejskie korzenie:
Europejskie korzenie:
Projekt koncepcyjnej Toyoty C-HR Prologue stworzył zespół European Design Development. Ten sam, który zaprojektował aktualny model tego crossovera.
materiały prasowe

Toyota nie odpuszcza też w temacie wodoru. Oprócz rozwijania napędu elektrycznego wykorzystującego ogniwa paliwowe (znanego z modelu Mirai) eksperymentuje ze spalaniem tego gazu. Prototypowa Corolla Cross H2 Concept to bezemisyjny crossover z trzycylindrowym silnikiem spalinowym o pojemności 1,6 l. Według oceny Toyoty firma zakończyła dotąd około 40 proc. prac na drodze do komercjalizacji samochodów z wodorowym silnikiem spalinowym, takich jak Corolla Cross H2 Concept. Obecnie samochód jest udoskonalany na podstawie testów w rzeczywistych warunkach i przy pomocy narzędzi cyfrowych. Nie można jeszcze przewidzieć, czy ta technologia osiągnie wystarczające zaawansowanie, by mogła służyć w masowo produkowanych samochodach drogowych.

Szansa na polski pierwiastek:
Szansa na polski pierwiastek:
Baterie do układów hybrydowych przyszłej generacji C-HR mają powstawać w europejskich zakładach Toyoty. Niewykluczone, że wybór padnie na Dolny Śląsk.
materiały prasowe

Ciekawostką są przechwałki Lexusa, że w dobie elektryfikacji marka nie zapomina o przyjemności z jazdy, a jeden z najciekawszych przejawów tej troski to prototyp… manualnej skrzyni biegów do aut na prąd. Nie chodzi oczywiście o prawdziwy mechanizm, lecz sprytne cyfrowe oszustwo. Wrażenia są ponoć nomen omen elektryzujące i do złudzenia przypominają jazdę „normalnym” samochodem. Doświadczenie potęgowane jest emitowanym z głośników dźwiękiem silnika. To ciekawe i w mojej ocenie zupełnie bezsensowne rozwiązanie być może nigdy nie zostanie zastosowane na większą skalę. Zdecydują klienci. Podobnie jak o losie wcześniejszych rozwiązań i pomysłów. To, że przez ostatnie 12 lat Toyota się nie myliła, nie oznacza, że jest nieomylna.