W czwartek WIG20 spadł o 7,3 proc. do 2122 pkt.
Przez ostatnie 10 lat tak gorzką pigułkę inwestorzy musieli przełknąć w sumie cztery razy.
Po raz pierwszy 10 października 2008 r., kiedy WIG20 spadł o 8,1 proc., po raz drugi - kilka dni później, 22 października, kiedy przecena sięgnęła 7,6 proc.
Ceny akcji leciały wówczas na łeb na szyję po tym, jak doszło do upadku banku Lehman Brothers.
Później jeszcze raz - 17 lutego 2009 r. - indeks największych spółek zanurkował o 7,5 proc. Jak się później okazało, był to kulminacyjny punkt poprzedniej bessy.
Czy tak będzie i teraz?
Przypomnijmy, że 2,5 roku temu WIG20 znalazł się na poziomie nieco ponad 1300 pkt. Teraz jest 800 pkt. wyżej.