Brak jednoznacznej zgody w OPEC+ w ubiegłym tygodniu co do redukcji podaży ropy nadal osłabia notowania surowca, bo rynek wątpi czy ogłoszone dobrowolne ograniczenie wydobycia będzie realizowane. Wypowiedź przedstawiciela Arabii Saudyjskiej o przedłużeniu przez nią ograniczenia produkcji poza pierwszy kwartał przyszłego roku, a także wtorkowa deklaracja rosyjskiego wicepremiera o gotowości podjęcia „dalszych działań” nie zdołały zmienić trwale kierunku notowań ropy. Eksperci uważają, że rynek nadal spodziewa się w 2024 roku niskiego popytu w spowalniającej globalnej gospodarce, a ponadto pamięta, że producenci spoza OPEC+ wydobywali w tym roku więcej ropy niż oczekiwano. We wtorek wzrostowi ropy nie sprzyjało również umocnienie dolara.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI ze styczniowych kontraktów spadał o 1,0 proc. do 72,32 USD i był najniższy od 6 lipca. Ropa Brent z lutowych kontraktów staniała na ICE Futures Europe o 1,1 proc. do 77,20 USD. Jest najniższa od 17 lipca. Przez kolejne cztery sesje oba gatunki ropy staniały już o ok. 7 proc.
