Variant to kolejna spółka, która opublikowała prospekt emisyjny i szuka kapitału na GPW. Krakowska firma zajmuje się dystrybucją obejm i mocowań metalowych oraz produkcją chemii motoryzacyjnej. Na tle ofert Lotosu i Opoczna, emisja Variantu (maksymalnie 13 mln zł) i rozmiary działalności są mikroskopijne. Czy inwestorzy uznają spółkę za dobry wariant ulokowania nadwyżek gotówkowych pozostałych po dużych ofertach? Może być trudno, bo małe firmy nie cieszą się ostatnio wzięciem na rynku pierwotnym. Przekonała się o tym chociażby Anica System. Pozytywnie należy odebrać fakt, że dotychczasowi akcjonariusze spółki nie planują sprzedaży akcji. Firma chce zaoferować tylko walory nowej emisji na inwestycje.
Plany rozwoju spółki są ambitne — inwestycje budowlane (nowy zakład i centrum logistyczne) oraz wydatki na zwiększenie efektywności produkcji. Ze środków z emisji chce uzupełnić kapitał obrotowy, by poprawić wskaźniki płynności, kształtujące się na dość niskim poziomie. Firma kusi znaczącym, bo 50-proc. udziałem na rynku obejm. Jednak wartość tego rynku jest szacowany na 50 mln zł rocznie. Spółka rozwija również własną produkcję chemii motoryzacyjnej. Jednak wydaje się, że lepszą alternatywą dla Variantu mógłby być inwestor finansowy w postaci funduszu venture capital. Inwestorzy giełdowi mogą mieć dwie poważne wątpliwości: czy spółka dojrzała do obowiązków emitenta oraz czy nie jest za bardzo niszowa.
Niemal 50 proc. sprzedaży firmy stanowią obejmy dostarczane przez niemieckiego partnera — firmę Rasmussen. Spółka współpracuje z dostawcą od początku istnienia i nic nie wskazuje, by te relacje zostały zerwane. Jednak tak znaczące uzależnienie od jednej firmy sprawia, że Variant może nasuwać skojarzenia z przedstawicielstwem niemieckiej firmy. Firmy współpracują za pośrednictwem spółki Norma Variant. Poziom rentowności za ostatni rok znacznie się poprawił. Zysk brutto oraz netto jest wyższy od wyniku na poziomie operacyjnym. Spółka zawdzięcza to przychodom finansowym z tytułu różnic kursowych — ubiegłoroczne umocnienie złotówki przyniosło ponad 1,8 mln zł ekstrazysku.
Spółka chce sprzedać do 1,3 mln akcji i pozyskać z giełdy od 6,7 mln zł do 10 mln zł. Według informacji prasowych firmę zadowalałaby cena 10 zł za walor. Wskaźnik P/E za 2004 rok wynosi więc 9,4 i jest bardzo niski na tle rynku. Trzeba jednak pamiętać, że na wynik za ub. r. wpłynęły jednorazowe wydarzenia.