Czy Stany Zjednoczone mogą uniknąć recesji

Ignacy Morawski
opublikowano: 2021-12-13 20:00

Lawrence Summers, który przewidział wysoką inflację, ostrzega przed szokowym zacieśnieniem polityki pieniężnej i recesją. Ratunkiem ma być wcześniejsze rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp przez Fed.

Jedną z osób, które dobrze przewidziały gorączkę inflacyjną w tym roku, jest amerykański ekonomista Lawrence Summers. Od początku 2021 r. ostrzegał, że nadmierna stymulacja fiskalna w Stanach Zjednoczonych zakończy się wysoką inflacją, a później gwałtownymi podwyżkami stóp procentowych i recesją. Na razie sprawdziła się pierwsza część jego przepowiedni. Czy sprawdzi się druga? Dziś Summers twierdzi, że wciąż istnieją szanse, by uniknąć recesji w największej gospodarce świata, ale że wymaga to szybkiej reakcji Fedu.

W lutym i marcu tego roku Lawrence Summers, ekonomista z Uniwersytetu Harvarda, oraz Olivier Blanchard, profesor MIT, opublikowali serię artykułów i wywiadów, w których przekonywali, że administracja prezydenta Joe Bidena dokonuje nadmiernej stymulacji fiskalnej gospodarki, która doprowadzi do wysokiej inflacji.

Relacjonowałem wówczas te dyskusje i przypomnę, jak to ujął w marcu Blanchard: „Gdyby inflacja zaczęła rosnąć, istniałyby dwa scenariusze: jeden, w którym Fed pozwoliłby na wzrost inflacji, być może nawet znaczący, i drugi — bardziej prawdopodobny — w którym Fed zacieśniłby politykę pieniężną, być może bardzo istotnie. Żaden z tych dwóch scenariuszy nie jest idealny. W pierwszym przypadku oczekiwania inflacyjne prawdopodobnie uległyby destabilizacji, co zniweczyłoby jedno z głównych osiągnięć polityki pieniężnej ostatnich 20 lat i utrudniło stosowanie polityki pieniężnej w przyszłości. W drugim przypadku wzrost stóp procentowych może być bardzo duży, prowadząc do problemów na rynkach finansowych”.

Wówczas sądziłem, że ostrzeżenia Summersa i Blancharda są nieco na wyrost. Mieli jednak rację i dlatego sądzę, że warto wrócić do ich argumentów i się w nie wsłuchać. Trudno powiedzieć, czy ich scenariusz spełnił się z powodów, na które wskazywali (nadmierny popyt wygenerowany przez rząd), czy też ze względu na niezależne i nieprzewidziane okoliczności, czyli głównie zaskakujące przedłużenie pandemii z powodu niskiej skłonności do szczepień (niedostateczna podaż, która też odpowiada za wysoką inflację). Faktem jest, że mieli rację.

Czy więc teraz czeka nas recesja? Dziś już nie tylko republikanie, ale też demokraci domagają się zdecydowanej reakcji Fedu na wysoką inflację. Rośnie więc presja na szybkie zacieśnienie polityki pieniężnej. Rośnie więc też ryzyko, że to zacieśnienie będzie za szybkie, prowadząc gospodarkę do recesji.

Summers twierdzi, że scenariusza szoku monetarnego prowadzącego do recesji można jeszcze uniknąć. Chodzi o szok na wzór tego, który Fed zaaplikował gospodarce w latach 1979-81, kiedy prezesem banku centralnego został Paul Volcker, pod którego rządami walka z inflacją stała się celem numer jeden. Odbyła się kosztem potężnego wzrostu bezrobocia. Był to początek ery niskiej inflacji, ale też początek rosnących nierówności społecznych i nadmiernej finansjalizacji gospodarki. Sądzę, że dziś mało kto chciałby zobaczyć powtórkę z historii.

Warunek, zdaniem Summersa, jest jeden: Fed musi szybko zacząć podnosić stopy procentowe. Uważa, że w 2022 r. stopa referencyjna Fedu powinna wzrosnąć o 100 punktów bazowych. To może ustabilizować inflację.

Na razie kontrakty terminowe wyceniają, że stopa funduszy federalnych wzrośnie w 2022 r. o 75 punktów bazowych, a cykl podwyżek rozpocznie się dopiero w maju. Co ciekawe, na razie rynek przypisuje bardzo małe prawdopodobieństwo skokowym podwyżkom, które przekraczałoby 100 punktów. Prawdopodobieństwo np., że stopa funduszy federalnych wzrośnie o 150 punktów bazowych, jest oceniane tylko na 2 proc. Co więcej, rynek obligacji zdaje się sygnalizować, że podwyżki stóp nie będą wysokie w całym cyklu.

Jeżeli Summers ma rację, to wciąż istnieje duże pole do zaostrzenia polityki pieniężnej w dolarach w stosunku do tego, czego oczekuje rynek. Podwyżki mogą zacząć się wcześniej i być wyższe niż oczekiwanie 75 punktów. Dla rynków finansowych to może być trudne do przełknięcia. Ale kto wie, może to jedyny sposób na uniknięcie recesji.