Rynek magazynowy rozwija się bardzo prężnie. Nie zawaham się powiedzieć, że tak dobrze nie było od 6 lat. Powierzchnia wynajęta w pierwszym półroczu 2005 jest niemal równa tej, która znalazła chętnych w całym poprzednim roku. Czy należy zatem obawiać się, że zabraknie magazynów, a czynsze pójdą w górę? Nie sądzę.
Obecnie deweloperzy mają ogromne tereny pod zabudowę. To najczęściej są działki już przygotowane do rozpoczęcia prac. Dlatego nie ma niebezpieczeństwa, że nagle magazynów zabraknie. Grunty, które obecnie znajdują się w rękach deweloperów, są przeważnie uzbrojone w infrastruk-turę, mają drogi dojazdowe. Wystarczy podpisać umowę z odpowiednim najemcą, wystąpić o pozwolenie na budowę i można ją rozpocząć. Po 4-5 miesiącach kolejny obiekt jest gotowy.
Czynsze za magazyny dotychczas spadały. Obecnie współczynnik powierzchni niewynajętej jest co prawda niski — około 12,5 proc., jednak czynsze nie rosną, bo wciąż jest dużo tzw. powierzchni teoretycznej, czyli takiej, którą deweloperzy mogą szybko zbudować, mając już przygotowane tereny. Pewne symptomy wzrostu czynszów mogą odczuć najemcy poszukujący mniejszej powierzchni (do 5 tys. mkw.), ponieważ deweloperzy trochę usztywnili swoje stanowiska w negocjacjach. Jednak najwięksi najemcy nadal negocjować mogą bardzo atrakcyjne warunki najmu.
Wzrost zainteresowania powierzchniami magazynowymi świadczy o dobrej kondycji polskiej gospodarki. Co prawda dane statystyczne oraz opinie samych przedsiębiorców często są sprzeczne z tym stwierdzeniem, jednak rynek magazynowy reaguje szybko na zmiany w gospodarce. Wzrost konsumpcji i produkcji niemal natychmiast przekłada się na zwiększenie zapotrzebowania na powierzchnie magazynowe.
Do wzrostu popytu na magazyny najbardziej przyczyniają się obecnie operatorzy logistyczni. W pierwszym półroczu zajęli aż 43 proc. wynajętej powierzchni. Duża część wynajęta została na potrzeby firm kosmetycznych (13 proc.). Spory udział mają także firmy handlowe i elektronika (po 6 proc.).
Tomasz Olszewski, Cushman & Wakefield Healey & Barker