Słynny obraz „Salvator Mundi”, sprzedany niedawno za rekordowe 450 mln USD, nie musi być ostatnim dziełem Leonarda da Vinci dostępnym na rynku. Większość dzieł renesansowego artysty można podziwiać w muzeach. To właśnie przekonanie, że „Salvator Mundi” jest ostatnim dziełem w rękach prywatnych kolekcjonerów, potęgowało emocje. Wiele wskazuje jednak na to, że mają oni jeszcze co najmniej dwa płótna mistrza. Mogą być warte nawet 200 mln USD. Chodzi o dwa podobne obrazy zatytułowane „Madonna dei fusi” (nazywane w Polsce „Madonną z kądzielą” lub „Madonną z wrzecionem”). Na pierwszym planie przedstawiają Maryję z dzieciątkiem wpatrującym się we wrzeciono w kształcie krzyża, motyw, który Leonardo da Vinci chętnie powielał. Różnią się m.in. tłem — na jednym widoczny jest krajobraz górski, na drugim morski.



— Osobiście znam ich właścicieli — mówi Martin Kemp, profesor historii na Uniwersytecie w Oxfordzie.
