Dairy Queen Buffetta nakarmi Europę

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-08-25 22:00

Wraz z nami rosnąć mogą polscy producenci — przekonuje masterfranczyzobiorca kultowej amerykańskiej sieci

We wrześniu ruszy pierwszy lokal Dairy Queen (DQ) w Polsce, kultowej amerykańskiej sieci z hamburgerami i lodami, należącej do słynnego inwestora Warrena Buffetta. Nad Wisłą rozwija ją spółka Sparrow 4, której właścicielem jest fundusz Bastion Venture Fund, inwestujący m.in. w nieruchomości i firmy technologiczne.

— W ciągu roku chcemy otworzyć własnymi siłami 10 placówek, co oznacza wydatki rzędu kilkunastu milionów złotych. W tym czasie w pełni dopracujemy model działalności, potem rozważymy, czy i w jakim stopniu przy rozwoju sieci będziemy korzystać z franczyzy — mówi Andrzej Uryga, prezes Sparrow 4, która jest masterfranczyzobiorcą marki w Polsce.

Czas jest kluczowy

Polska to pierwszy kraj w Europie, w którym pojawia się DQ. — Dwadzieścia lat temu DQ postanowiło wyjść poza USA i Kanadę, gdzie ma 6 tys. punktów, ale skupiło się na Bliskim Wschodzie i Afryce. O Europie pomyśleli rok temu. Polska wyróżnia się m.in. zwiększającymi się wydatkami na jedzenie poza domem. Łatwiej zacząć od rosnącego rynku, a nie stabilnego jak w krajach zachodnich — twierdzi Andrzej Uryga.

Ekspansję nad Wisłą DQ rozpoczyna od Warszawy, tu mają też powstawać kolejne lokale. Pierwszy w centrum handlowym Wola Park znajdzie się dokładnie między innymi czołowymi amerykańskimi markami — KFC i McDonald’s.

— Wyróżnia nas szerokość i jakość oferty. KFC znane jest z kurczaka. McDonald’s z hamburgerów. My mamy jedno i drugie, a do tego jeszcze desery — mówi Andrzej Uryga. Konkurenci witają nowego gracza ze spokojem.

— Nowemu graczowi życzymy powodzenia. Nasze doświadczenie pokazuje, że często kluczowym czynnikiem sukcesu był czas wejścia na rynek. DQ wchodzi dość późno, a budowanie rozpoznawalności marki od zera to proces długotrwały i kosztowny. Oczywiście miejsca w Polsce na nowe restauracje jest cały czas dużo, ale to nie gwarantuje powodzenia nowego konceptu restauracyjnego. Rozmaite sieci próbowały wchodzić do Polski, ale dużą skalę zbudowaliśmy w zasadzie tylko my, McDonald’s i Costa Coffee — mówi Wojciech Mroczyński, członek zarządu AmRestu, który rozwija sieci m.in. KFC i Burger King. Jarosław Frontczak, analityk z firmy PMR, podkreśla, że równolegle do rozwoju McDonald’sa i KFC rosną rodzime marki.

— Rozwija się np. sieć Olimp oferująca jedzenie na wagę, którą wyróżnia m.in. szerokość oferty i większa dostępność warzyw. Sphinx przyciąga obsługą kelnerską. Moment na wejście jest więc dobry, ale pytanie, czym się odróżni DQ — mówi Jarosław Frontczak.

Wykorzystać modę

Punkty DQ będą otwierane również w formacie tylko lodziarni. Tu spółka rzuca wyzwanie nie tylko McDonald’sowi i KFC, ale również lodziarniom Grycana.

— Nasze lody przygotowywane są tylko z mleka i śmietanki. Polewy owocowe są z owoców, a nie proszków. Celujemy więc w wyższą półkę. Zbigniew Grycan jako pierwszy i przez lata jedyny dostrzegał, że Polacy będą jeść lody cały rok w galeriach handlowych. Dla nas też tu jest miejsce — mówi Andrzej Uryga.

Zdaniem Jarosława Frontczaka, konkurencja w segmencie lodziarni, które próbują pozycjonować się na wyższej półce, jest coraz więcej. — W większych miastach mamy wysyp takich niezależnych punktów. Widać wielką modę na „lepsze” lody, więc jest to szansa również dla DQ — uważa Jarosław Frontczak. Andrzej Uryga przekonuje, że DQ ma lody unikatowe pod względem smaku i konsystencji.

— Nasze są gęste i zbite, a nie mocno napowietrzone jak większość dostępnych w Polsce lodów. Do tego klient ma duże możliwości mieszania smaków i dodatków, co idealnie wpisuje się w oczekiwanie indywidualnego traktowania. Chcielibyśmy też szerzej rozwinąć w kraju segment tortów lodowych — zapowiada Andrzej Uryga. Podkreśla, że firma zaopatruje się w surowce i produkty w Polsce.

— Przedstawiciele DQ byli pod dużym wrażeniem polskich zakładów, które odwiedzali. Wraz z rozwojem sieci w Europie, ale również na Bliskim Wschodzie skorzystać będą mogli z tego polscy producenci — dostarczając już nie tylko do DQ w Polsce — uważa szef Sparrow 4.

Możesz zainteresować się również: