Dają, bo tak trzeba

Wojciech Surmacz, Radosław Górecki
03-06-2002, 00:00

Tylko nieliczni przedstawiciele branży budowlanej nie boją się mówić o korupcji. Powód? Zmowa milczenia odpowiada zarówno firmom, jak i urzędnikom.

Michał Kubicki

wiceprezes PIA Piasecki Inwestycje

- Jeśli chodzi o kontakty na linii inwestor — gmina to sytuacja w ostatnich dwóch latach znacznie się poprawiła. Przetargi są bowiem bardziej czytelne. Wynika to z jaśniejszej punktacji ofert składanych przez inwestorów oraz z tego, że w większości przypadków o wyborze firmy wykonawczej decyduje cena. Zmowa milczenia w branży budowlanej dotycząca korupcji wynika z tego, że ani urzędnikom, ani firmom taka sytuacja nie przeszkadza. Zjawisko korupcji w budownictwie jest jednak mniej widoczne niż dwa lata temu.

Paulina Górska

CB Richard Ellis (międzynarodowa firma doradców ds. nieruchomości)

- Zjawisko korupcji jest dosyć powszechne szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, a właśnie taki jest rynek nieruchomości. Często spotykamy się ze stwierdzeniami, że „ktoś kogoś kupił”, że ktoś „zaprzyjaźniony” pomógł, bo zasiadał w radzie nadzorczej albo zarządzie jakiejś spółki. Niemal codziennie czytamy o aferach związanych z nabywaniem gruntów, przystępowaniem do spółek z władzami lokalnymi na niejasnych zasadach. Doradcy i pośrednicy w obrocie nieruchomościami oraz członkowie polskich i międzynarodowych stowarzyszeń powinni postępować zgodnie z zasadami etycznymi zawartymi w kodeksach tych stowarzyszeń — niestety, również tu spotykamy się z łamaniem zasad i nieprzestrzeganiem kodeksów postępowania.

Tomasz Błeszyński

doradca rynku nieruchomości

- Zjawisko korupcji w budownictwie i sektorze nieruchomości jest bardzo duże. W wielu miastach nie ma planów zagospodarowania. Do tego dochodzi biurokracja i fakt, że w wielu przypadkach o inwestycjach mogą decydować różni urzędnicy. Jeśli nie da się czegoś załatwić w radzie miejskiej, to może pomoże prezydent. Korupcja występuje nie tylko w przypadku dużych inwestycji. Również inwestorzy indywidualni, np. ludzie budujący domy, decydują się na wręczanie łapówek. Dzieje się tak dlatego, że proces budowlany wiąże się z koniecznością załatwiania wielu pozwoleń, np. na budowę czy podłączenie mediów (woda, gaz, elektryczność). Łapówka jest też pomocna także w chwili starania się o pozwolenie na użytkowanie części drogi jako dojazdu do budowy. Wiele wątpliwości budzi także budowa super- i hipermarketów. Bardzo często powstają one na terenach, na których nie powinny powstawać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz, Radosław Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dają, bo tak trzeba