Dajemy produkty, które mniej szkodzą

03-10-2018, 22:00

TRZY PYTANIA DO... JAMESA MURPHY’EGO, GLOBALNEGO DYREKTORA DS. BADAŃ NAD PRODUKTAMI O ZMNIEJSZONYM RYZYKU W BRITISH AMERICAN TOBACCO

1. W czerwcu południowokoreańskie ministerstwo żywności i leków poinformowało o wynikach testów, które przeprowadzono na produktach z podgrzewanym tytoniem. Stwierdziło, że emitują mniej szkodliwych substancji, ale różnica jest mniejsza, niż wynikałoby z zapewnień koncernów tytoniowych, a w przypadku substancji smolistych część produktów emitowała ich więcej niż tradycyjne papierosy. Jak się pan odniesie do tych badań?

Przed wprowadzeniem produktu na rynek przeprowadziliśmy ponad 100 testów toksykologicznych w wielu krajach, a także próby przedkliniczne i kliniczne. W gruncie rzeczy jesteśmy zadowoleni z wyników południowokoreańskich badań, bo potwierdziły one wszystko, o czym mówimy — produkty z podgrzewanym tytoniem zawierają mniej szkodliwych substancji. Jeśli chodzi o substancje smoliste: te powstające podczas spalania tradycyjnych papierosów, o których mówi przytoczony raport, to zupełnie inne substancje niż te, występujące w przypadku wyrobów podgrzewających tytoń. Substancje smoliste w przypadku papierosów to mieszanka tysięcy różnych związków chemicznych powstających w procesie spalania. Takie substancje nie powstają w przypadku podgrzewania. Podgrzewanie tytoniu pozostawia głównie glikol, glicerol, wodę, nikotynę i aromaty. Raport niemieckiego BfR — Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka — potwierdza wyniki naszych badań.

2. W południowokoreańskim badaniu porównywano produkty trzech firm tytoniowych. Produkt BAT w teście wypadł o tyle lepiej od konkurentów, że emitował mniej substancji smolistych. Z czego to wynika?

Ta kategoria produktów nie jest jednolita, wszystkie firmy stosują różne technologie. U nas tytoń podgrzewa się w temperaturze 240 stopni Celsjusza. Uznaliśmy, że to optymalny poziom, zapewniający — z jednej strony — mniejszą szkodliwość, a z drugiej — dostarczający konsumentom oczekiwanego smaku.

3. Czy kwestia smaku jest rzeczywiście taka ważna?

Celem jest to, by palacze tytoniu przechodzili na produkty mniej szkodliwe. Gdyby robili to tylko ze względu na niższą szkodliwość, to problem palenia już dawno zostałby rozwiązany plastrami nikotynowymi. Nie stało się tak, bo konsumentów nie można zmusić do używania czegoś, czego używać nie chcą — bo im nie smakuje, bo są przyzwyczajeni do pewnego rytuału palenia itp. Dlatego inwestujemy duże pieniądze w to, by stworzyć produkty, które będą nie tylko mniej szkodliwe, lecz także stworzą realną alternatywę dla palaczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Dajemy produkty, które mniej szkodzą