Dajmy Ukraińcom 500+

opublikowano: 07-09-2017, 22:00

Europa potrzebuje Ukraińców, ale potrzebni są także w ojczyźnie. Trudno pogodzić wszystkie interesy.

W zeszłym roku pracujący w Polsce Ukraińcy wytransferowali do ojczyzny ponad 8,1 mld zł, czyli więcej niż dwie trzecie wszystkich zarobionych u nas pieniędzy — wynika z danych NBP. Ten transfer z roku na rok rośnie. W 2015 r. wyniósł 5 mld zł, a rok wcześniej było to 3,6 mld zł. Zdaniem Józefa Soboty, dyrektora departamentu statystyki NBP, kwota wysyłana przez Ukraińców „do domu” zbliża się coraz bardziej do napływającej do Polski od mieszkających za granicą Polaków. Choć trudno obecnie stwierdzić, kiedy ich poziom się wyrówna, to wiadomo, że pogorszy się saldo obrotów bieżących Polski.

UKRAIŃSKIE DZIEŁO:
UKRAIŃSKIE DZIEŁO:
Wciąż zdecydowana większość Ukraińców nie opłacała składek ZUS w Polsce. — Wynika to z tego, że zazwyczaj zatrudniani są na umowy o dzieło, które nie są ozusowane — wyjaśnia Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.pracy i polityki społecznej.
Marek Wiśniewski

Problem Polski

Z przygotowanego przez Józefa Sobotę raportu na temat wpływu imigracji z Ukrainy na polską gospodarkę wynika, że w ubiegłym roku ich łączne wynagrodzenie sięgnęło 12 mld zł. O ile do 2013 r., czyli przed wybuchem konfliktu na Ukrainie, gros, bo aż 93 proc. Ukraińców przyjeżdżających do nas do pracy, pochodziło z zachodniej i środkowej Ukrainy, to w 2014 r. ten odsetek spadł do 71 proc.

Przedtem sytuacja polityczna była powodem wyjazdu zaledwie 3 proc. Ukraińców, ale w 2014 r. odsetek wzrósł do 13 proc. Wciąż najważniejszym powodem pojawiania się pracowników z Ukrainy w Polsce jest powód ekonomiczny, czyli lepsze zarobki lub brak pracy w ojczyźnie. Zarabiają u nas średnio 2105 zł netto. Wciąż zdecydowana większość nie opłacała składek ZUS. Na koniec II kw. ubezpieczenie zdrowotne miało tylko 250 tys. pracowników naszego sąsiada, tymczasem szacuje się, że jest ich u nas co najmniej 1 mln.

— To, że składki odprowadza tak mała część pracowników z Ukrainy, wynika z tego, że są zazwyczaj zatrudniani na umowy o dzieło, które nie są ozusowane — wyjaśniał podczasdebaty Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Problem Czech

Polsce zależy na pracownikach z Ukrainy, ale resort chce ucywilizować ich obecność, stąd propozycja zmian legislacyjnych. Zapewnił, że nie ma w nich konkretnych limitów pracowników z Ukrainy, choć są zapisy umożliwiające ich wprowadzenie. Mają je obecnie Czechy i wynikają z tego problemy. — W naszych urzędach pracy jest 300 tys. ofert i zarejestrowanych zaledwie 200 tys. bezrobotnych — powiedział Tomaš Petříček, wiceminister pracy i spraw socjalnych Czech. Czeski rząd zastanawia się więc nad ściąganiem nie tylko Ukraińców, ale również np. Serbów.

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Ukraiński MSZ szacuje, że poza ojczyzną pracuje 5 mln Ukraińców, z danych Banku Światowego wynika, że 6,5 mln. Według mnie cyklicznie może to być nawet 7-7,5 mln osób — powiedział Oleg Dubisz, pierwszy wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG). Polska jest najczęściej wybieranym krajem, ale sporo pracowników z Ukrainy jedzie też do Włoch, Hiszpanii, Portugalii i na Węgry.

— Poziom emigracji jest związany z kondycją gospodarki Ukrainy. Już dziś, gdy chcę zatrudnić pracownika, to słyszę, że woli on wyjechać do Polski, bo tam zarobi więcej.

Na zachodzie kraju, w regionie Lwowa, trudno znaleźć chętnego do pracy za 600 hrywien dziennie [około 82 zł — red.] — powiedział Oleg Dubisz. Jego zdaniem, umożliwienie Ukraińcom wyjazdu do Unii Europejskiej bez wiz nie zmieni radykalnie sytuacji, bo Ukraina już odczuwa problemy z powodu wyjazdów pracowników — chodzi m.in. o kłopoty funduszu emerytalnego.

— Ruch bezwizowy może zwiększyć liczbę wyjeżdżających o 10, może 20 proc., ale potem ich liczba spadnie — uważa wiceszef PUIG, dodając, że z powodów ekonomicznych władze Ukrainy nie mogą już zbyt długo tolerować masowej fali wyjazdów do pracy. Ten problem dostrzega się także po naszej stronie granicy — dla nas to jednak zagrożenie. — Pracownicy z Ukrainy budują nasz kapitał na przyszłość, budują polskie PKB — powiedział Krzysztof Inglot, prezes firmy Personnel Services, która zajmuje się pośrednictwem pracy. Aby Ukraińcy chcieli nadal u nas pracować, trzeba zaoferować im coś więcej.

— Potrzebujemy osiedlających się w Polsce Ukraińców, całych rodzin z dziećmi. Trzeba więc np. otworzyć dla nich program 500+. I nie rozmawiajmy o historii, która może dzielić, ważniejsze jest to, żeby gospodarka rosła — postulował Krzysztof Inglot. Widoczny jest też wyraźny wpływ Ukraińców na polski rynek pracy. Zdaniem szefa Personnel Services, gdyby nie oni, doszłoby w Polsce do radykalnego wzrostu wynagrodzeń, a także automatyzacji pracy. — Nie można uciec od wpływu migracji na inflację — napływ imigracji zarobkowej może hamować żądania płacowe pracowników — potwierdził Józef Sobota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane