W październiku 2016 r. ma zacząć pracę zasilana gazem elektrociepłownia Dalkii o mocy 187 MW w warszawskim Ursusie. Francuski koncern szacuje, że prace budowlane powinny rozpocząć się w pierwszym kwartale 2015 r. — Mamy potwierdzoną decyzję środowiskową i złożyliśmy wszystkie dokumenty, by otrzymać warunki zabudowy. Powinniśmy uzyskać je latem, co pozwoli nam złożyć wniosek o pozwolenie na budowę — informuje Gregoire Ignasiak, członek zarządu Dalkii Warszawa.

Dalkia szacuje wartość inwestycji na 300 mln zł, z czego 30 mln zł pochłonie rozbudowa sieci przesyłowej. Niewykluczone przy tym, że w inwestycji będzie uczestniczyć PGNiG Termika. — Pracujemy nad tym. Nasze propozycje to sprawa między nami a PGNiG — ucina Yacky Lacombe, członek zarządu Dalkii Polska, a niedługo szef Dalkii Warszawa. — Ponieważ w Dalkii jest nowe rozdanie, od dwóch tygodni intensywnie rozmawiamy na temat szeroko rozumianej współpracy — potwierdza Andrzej Gajewski, prezes PGNiG Termika. Dotychczas firmy konkurowały o przejęcie rynku obsługiwanego przez Energetykę Ursus (EU), należącą do Bogdana Bigusa. Dalkia sprzedawała odbiorcom końcowym ciepło kupowane
w EU i chciała się pozbyć tego ogniwa. Sęk w tym, że PGNiG Termika podpisała list intencyjny dotyczący nabycia EU. W tym czasie sąd na wniosek Celtic Property Developments orzekł upadłość przejmowanej spółki. EU złożyła na tę decyzję zażalenie, ale sąd nie wyznaczył jeszcze terminu posiedzenia, na którym będzie rozpatrywane. Obie firmy energetyczne deklarują zainteresowanie nabyciem spółki od syndyka, jeśli upadłość się uprawomocni. — Współpraca z Dalkią nie wyklucza nabycia przez nas EU. Być może wspólnie spróbujemy ją kupić — mówi Andrzej Gajewski. — Nie chcemy mieć problemów z terenem. Sieć przesyłowa wymaga terenu. A jeśli ktoś nie pozwoli nam jej budować, będziemy mieli kłopoty — przyznaje Yacky Lacombe.