Dalsze reperkusje wypowiedzi premiera

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-10-02 19:10

W poniedziałek nie doszło do przełomu ws. rozmów o koalicji między PiS a PSL, Mojzesowicz może ustąpić.

W poniedziałek nie doszło do przełomu w sprawie powrotu do rozmów o koalicji między PiS a PSL. Wojciech Mojzesowicz zadeklarował jednak gotowość ustąpienia ze stanowiska "dla dobra kraju". Jednocześnie pojawiły się kolejne ostre komentarze po niedzielnej wypowiedzi premiera w Stoczni Gdańskiej. Według opozycji, to początek kampanii wyborczej PiS.

Rezygnacji Mojzesowicza nie wykluczył przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski; zastrzegł jednak, że jest to osobista decyzja Mojzesowicza. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak zapowiedział jednak, że w poniedziałek nie zapadną decyzje w sprawie ewentualnej dymisji.

W ubiegły wtorek telewizja TVN w programie "Teraz my" pokazała nagrania z ukrytej kamery, w których ministrowie w Kancelarii Premiera - Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz rozmawiali z Beger m.in. o stanowisku dla niej w Ministerstwie Rolnictwa w zamian za przejście do PiS i ewentualnych możliwościach rozwiązania sprawy weksli posłów Samoobrony.

Wyjaśnienia w Sejmie rozmów polityków PiS z Renatą Beger oczekuje od premiera PSL, które do tego czasu zawiesiło rozmowy z PiS o koalicji.

Według prezesa PSL Waldemara Pawlaka, "osoby, które uczestniczyły w nagraniach powinny ponieść proste konsekwencje polityczne, sami zainteresowani powinni dla dobra sprawy zniknąć z polityki". W ocenie Gosiewskiego, dymisja Mojzesowicza nie jest jednak warunkiem kontynuowania rozmów PiS z PSL w sprawie utworzenia koalicji.

We wtorek nie odbędzie się planowane wcześniej posiedzenie NKW PSL, które miało zdecydować o podjęciu rozmów z PiS. "PiS musi powiedzieć, czego chce: szukać porozumienia, czy prowadzić rozpoczętą na wiecu w Gdańsku kampanię. Oczekujemy jasnej deklaracji w sprawie koalicji" - powiedział Marek Sawicki (PSL).

Unia Polityki Realnej - zgodnie z zapowiedzią - złożyła w poniedziałek w Prokuraturze Okręgowej "zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa" przez Beger.

W poniedziałek pojawiły się kolejne ostre komentarze dotyczące wypowiedzi premiera Jarosława Kaczyńskiego na niedzielnym wiecu w Gdańsku. Premier mówił m.in. że spędził w Stoczni Gdańskiej kilka może najważniejszych tygodni swojego życia i pamięta, "kto był wtedy po której stronie". "My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO" - oświadczył premier.

Bronisław Komorowski (PO) zaapelował, by "nie szargać" wspólnych dla Polaków świętości, jakimi są pamięć o "Solidarności" i Sierpniu '80. Jak ocenił, słowa premiera są obraźliwe i niesprawiedliwe. Dodał, że postawienie znaku równości między tymi, którzy nie zgadzają się z PiS, a ZOMO jest "świństwem".

Również sygnatariusze Porozumień Sierpniowych: Henryka Krzywonos- Strycharska, Bogdan Lis oraz Lech Wałęsa oczekują od Jarosława Kaczyńskiego cofnięcia wypowiedzianych podczas wiecu w Stoczni Gdańskiej słów, które - jak napisali w liście otwartym do premiera przekazanym PAP - "ranią wielu Polaków".

W odpowiedzi na zarzuty PO, wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra (PiS) zaapelował do Platformy, aby "ważyła słowa i nie wszczynała awantury politycznej". Według Putry, słowa premiera o ZOMO, nie odnosiły się do opozycji, tylko o "tych, którzy przeszkadzają w zmianach politycznych w Polsce". Jak ocenił, oskarżanie premiera o "szarganie świętości" jest niepoważne.

Według polityków PSL i Samoobrony, wiec w Gdańsku świadczy o tym, że PiS rozpoczęło już kampanię przed wyborami. Zdaniem Pawlaka, "trzeba się liczyć z taką ewentualnością, że PiS nie szuka już porozumienia w sprawie koalicji". Szef Samoobrony Andrzej Lepper uważa, że słowa premiera "nie świadczą o linii pokojowej, tylko konfrontacji".

Jednocześnie Lepper zaapelował: "Dogadajmy się, zakopmy ten topór między nami, między wszystkimi partiami, poddajmy się ocenie społecznej. Wybory będą najlepsze, a po wyborach Samoobrona nie skreśla nikogo, z kim by mogła rozmawiać. Jeżeli będzie taka wola, potrzeba stworzenia rządu większościowego po wyborach, jesteśmy otwarci na propozycje".

Według Leppera, im szybciej odbędą się wybory parlamentarne, tym lepiej. "Tym krótszy czas na opluwanie się, wyciąganie różnych zdarzeń z przeszłości, pokazywanie ich i psucie wizerunku parlamentu, rządu i wszystkich instytucji państwowych" - przekonywał szef Samoobrony. (PAP)