Dalsze wzrosty są możliwe, choć trzeba być ostrożnym
Nowe rekordy stanowią silną pokusę do włączenia się do gry. Z drugiej strony powiększa się obawa, że można kupić akcje na samym szczycie, a po ewentualnym załamaniu na parkiecie przyjdzie długo czekać na odzyskanie zainwestowanych środków. W opinii specjalistów rynku kapitałowego, w przyszłości nie powinno być jednak źle, choć nie można zapominać o zagrożeniach dla posiadaczy akcji.
— Wydaje się, że rynek unoszony na fali obserwowanego optymizmu może wzrosnąć jeszcze o kilkanaście procent, a WIG dotrzeć do 24-25 tys. pkt. W moim przekonaniu, ton wydarzeń w dalszym ciągu nadawać będzie teleinformatyka. Potencjał IT jeszcze się nie wyczerpał. Stosunkowo niedawno cena 80 zł za akcję Optimusa wydawała się wygórowana. Obecnie rynek wycenia je na grubo ponad 200 zł i nadal cieszą się one dużą popularnością. Wcale się nie zdziwię, jeśli ich cena dojdzie do 400 zł. Przy wyborze spółek z sektora teleinformatycznego inwestorzy powinni kierować się ich pozycją na rynku. Przyszłość należy do największych. W tej chwili w Polsce jest 7-8 dużych graczy i rodzimy rynek jest dla nich za mały. Z tego powodu takie spółki jak Ariel czy Szeptel nie mają szans — twierdzi Rafał Gębicki z Reiffeisen Zentrobank & Investment.
AKCJONARIUSZE FIRM, których profil działalności nie zahacza o Internet, mają ograniczone możliwości partycypowania w zyskach. Akcje z sektora IT kupują fundusze emerytalne, inwestycyjne jak również indywidualni inwestorzy. Pochodną tego jest bardzo duży wzrost ich notowań.
— Nie można mieć portfela w 100 proc. wypełnionego informatyką. Możliwe są więc wzrosty spółek z innych sektorów, choć nie należy oczekiwać, aby ich skala dorównała sektorowi IT — twierdzi Sławomir Gajewski z Credit Suisse Asset Management.
JEGO ZDANIEM, rozwój wydarzeń na warszawskim parkiecie w dużym stopniu uzależniony będzie od koniunktury na światowych rynkach. W krótkim okresie korekty notowań wydają się nieuniknione. W horyzoncie długoterminowym dotychczasowy trend wzrostowy powinien zostać utrzymany.
NA CZYNNIKI od nas niezależne zwraca uwagę także Rafał Gębicki. Jako zagrożenie wskazuje na rynek amerykański i poziom tamtejszych stóp procentowych. Ostatnia ich podwyżka została zignorowana. Z tego powodu możliwe, że na najbliższym posiedzeniu FED może zdecydować się na bardziej radykalne decyzje.
NIEBEZPIECZEŃSTW dla rynku akcji analitycy upatrują również w rodzimej makroekonomii. Gdy jej wyniki będą niezadawalające, obecni na GPW inwestorzy zagraniczni, których widać po utrzymujących się na GPW obrotach, mogą zacząć się wycofywać.