Dama wsunęła banknoty za dekolt

opublikowano: 27-07-2016, 22:00

Inwestor znalazł w końcu pretekst — portrety kobiece mają silniejszy potencjał zwyżkowy niż męskie

Zanim ciężki od przepychu Titanic zahaczył o lodowy skrawek, z ust Rose padła śmiała dyspozycja, którą — przy zachowaniu pewnych granic — da się nawet osadzić w kontekście portfela aktywów. „Namaluj mnie, jak swoje Francuzki” — zażyczyła sobie znużona konwenansami przedstawicielka zamożnej klasy — i słusznie, bo na dawnych portretach zarobić można nawet wtedy, kiedy większość zachwyca się obrazami przedstawiającymi same koła.

W „Portret damy” autorstwa Franciszka Żmurki można zainwestować 29 tys. zł, bo chociaż portretowana nie musi być znana, na plecach — obrazu — zachowała się naklejka z wystawy, co zwykle podnosi wartość.
Zobacz więcej

JEJ PORTRET:

W „Portret damy” autorstwa Franciszka Żmurki można zainwestować 29 tys. zł, bo chociaż portretowana nie musi być znana, na plecach — obrazu — zachowała się naklejka z wystawy, co zwykle podnosi wartość. CONNAISSEUR]

Panie proszą panów

Malarstwo portretowe to bardzo szeroka kategoria, bo zanim sprawę udało się załatwić aparatem, potrzebne były i paradne ujęcia władców, i poczciwe mieszczańskie przedstawienia o zaróżowionych policzkach, i blade z definicji wizerunki przytwierdzane do trumny. Żadne z powyższych nie robią jednak specjalnej furory na dzisiejszym rynku, bo portretami królów zbyt rzadko się obraca — w porównaniu na przykład z tym, jak często sprzedają się takie, na których twarze wykrzywia grymas widziany wyłącznie oczami narkotyzującego się Witkacego.

— O uniwersalną regułę może być trudno, bo z jednej strony portrety uznaje się za kłopotliwe w handlu, a z drugiej nie da się przeoczyć rekordowych wyników za te, pod którymi podpisany jest Witkacy. Zwykle na cenę takiego przedstawienia wpływają dwa czynniki — to, czy portretowana osoba może być przez nabywcę pozytywnie kojarzona, i to, czy jej uroda zwyczajnie się podoba. W przypadku Witkacowskich, popyt dotyczy bardziej samego malarza niż określonej kategorii obrazów, bo nawet portrety męskie osiągają wysokie ceny, chociaż ogólnie są trochę tańsze od kobiecych — komentuje Maciej Jakubowski z galerii Connaisseur w Krakowie, dodając, że wyjątek od tej reguły tworzą jeszcze starcy, których malował Axentowicz, chociaż i oni nie radzą sobie na rynku aż tak dobrze jak portretowane przez niego młode góralki.

Zwrot na tysiąc procent

Kierując się statystyczną trafnością, z myślą o lokacie kapitału należałoby w związku z tym szukać malarza, który dostosował się do aktualnych reguł — malował głównie modelki, wybierając takie niespecjalnie strudzone życiem i skłonne do eksponowania wdzięków. Franciszek Żmurko właściwie nie pozwolił, żeby w jego dorobku znalazło się coś innego, a — trzymając się statystyk z aukcji — rynek jego prac bez wahania można nazwać rynkiem byka. Tegoroczne ceny są o 108 proc. wyższe od ubiegłorocznych, a względem 2010 r. przeciętny obraz Żmurki jest wart ponad 1,5 tys. proc. więcej — właściwie nie mogłoby być lepiej, gdyby nie fakt, że z danych Artprice wynika również, że statystycznie w ciągu roku na aukcjach sprzedają się niecałe dwa obrazy z jego sygnaturą.

— Żmurko raczej nie jest dobrym autorem do analizy, bo podaż jego prac jest rzeczywiście znikoma. Był malarzem stricte warszawskim, więc większość jego twórczości została zniszczona podczas wojny, dlatego na rynku nie należy do autorów najbardziej popularnych. Jako inwestycja portret Żmurki nie jest jednak złym wyborem, bo podaż znacząco przecież nie wzrośnie, a autora bez wątpienia zalicza się do XIX-wiecznych klasyków — tłumaczy Maciej Jakubowski.

Alabastrowe dekolty, które — jak przystało na autora — rozmywają się w prześwitujących fałdkach miękkich tkanin, mogą więc kosztować i kilkanaście tysięcy złotych, i 300 tys. zł, bo taką stawkę osiągnął w marcu jeden z tych przesłoniętych lekko prześcieradłem. Przesadny zapał do Excela może się, jak widać, na rynku portretów nie przydać — chyba że zamiast prawdziwego obrazu rynku potrzebna nam z jakichś względów mniej udana karykatura.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu