Amerykańskie giełdy zakończyły sesje spadkami choć wydawało się, że wyraźnie taniejąca ropa jest w stanie odmienić dominujące na rynkach złe nastroje. Niestety, wiadomość o śladowym wzroście dochodów Amerykanów w czerwcu i spadku wydatków w ujęciu realnym zniechęcała do kupowania akcji. Co gorsza, indeks cen konsumpcji wzrósł w ujęciu rocznym najmocniej od 17 lat, co obudziło obawy, że Fed może zdecydować się w końcu na podwyżkę stóp. Nie zdołały poprawić nastrojów lepsze niż oczekiwano dane o zamówieniach przemysłu w czerwcu. Wzrosły one wprawdzie najmocniej od grudnia, ale znaczny w tym udział miały zamówienia na sprzęt wojskowy i paliwa.
Spadek notowań ropy, nawet poniżej 120 USD za baryłkę, spowodował zwiększoną
podaż akcji spółek naftowych. ExxonMobil był w poniedziałek najmocniej
przecenionym blue chipem wchodzącym w skład średniej Dow Jones. Taniejące na
światowych rynkach metale skłoniły inwestorów do pozbywania się akcji ich
producentów. Indeks S&P 500 Materials tracił ok. 4 proc. m.in. za sprawą
ponad 10 proc. przeceny Freeport-McMoRan Copper & Gold. Wiadomość o dużych
rezerwach, jakie na pokrycie złych długów w USA zrobił europejski bank HSBC,
przyczyniła się do spadków cen akcji banków w USA. Taniały m.in. JP Morgan i
Wachovia.
MD