
Brytyjska waluta spadkiem zareagowała na dane o niespodziewanym wzroście stopy bezrobocia w marcu. Pierwszy raz od ponad dwóch lat w kwietniu odnotowano natomiast spadek liczby zatrudnionych.
Odczyty te sugerują, że rynek pracy doszedł do punktu zwrotnego i wcześniejsze decyzje i działania podejmowane przez Bank Anglii zaczynają coraz mocniej na niego oddziaływać. O osłabienie rynku pracy jest konieczne by móc odzyskać kontrolę nad inflacją i uniemożliwić rozkręcenie się spirali płacowo-cenowej.
Dane mogą też stanowić przyczynek do złagodzenia nastawienia Banku Anglii, a w konsekwencji utrzymanie przez jakiś czas lub nawet obniżkę stóp procentowych. A to zła informacja dla funta.
We wtorkowe przedpołudnia brytyjska waluta zniżkowała aż o 0,52 proc. w relacji do dolara amerykańskiego schodząc do poziomu 1,2466 USD. W stosunku do euro przecena sięga okolic 0,4 proc./
Eksperci podkreślają, że ponieważ Bank Anglii przywiązuje dużą wagę do tego komunikatu, a także biorąc pod uwagę przyszłe dane o inflacji CPI, szanse na przerwę w cyklu zacieśniania podczas czerwcowego posiedzenia nieznacznie wzrosły.
Obecnie, opierając się o rynek instrumentów pochodnych, inwestorzy zakładają, że stawki procentowe w Wielkiej Brytanii osiągną najwyższy poziom 4,80 proc. w listopadzie, w porównaniu z 4,86 proc. przed tygodniem.
