Dane są więc pozytywną niespodzianką i przybliżają nieco wizję znacznego co prawda spowolnienia gospodarczego w Stanach, ale które rozminie się z recesją. Wyłączając z zestawienia sprzedaż samochodów i pojazdów mechanicznych sprzedaż detaliczna także wzrosła o 0,3 proc., w porównaniu do spadku o 0,3 proc. w grudniu. Nie pozostaje nic innego niż domyślać się, że zmiast na świąteczne zakupy Amerykanie wybrali się liczniej na poświąteczne wyprzedaże. Dane sprowokowały wzrost notowań w pierwszej części sesji w USA.
SYTUACJA NA GPW
Zgodnie z planem zaczęliśmy
od niewielkich spadków, a pierwsze godziny notowań koncentrowały się na próbie
ich odrobienia, przy czym nie był to emocjonujący spektakl - obroty pozostały
niskie. Dopiero publikacja wzrostu sprzedaży detalicznej w USA wyzwoliła nieco
większe pokłady optymizmu. WIG20 zyskiwał przed końcem sesji ponad 1,1 proc. i
dotknął poziomu 3109 pkt - tego samego (co do dziesiętnej częściu punktu), który
powstrzymał wzrosty w zeszły poniedziałek. Ta zbieżność to raczej zabawa dużych
inwestorów niż rzeczywista siła oporu.
Teraz było podobnie, fixing przyniósł
realizację zysków. Wskaźniki techniczne na wykresie godzinowym wskazują już na
wykupienie rynku.
Obroty podliczono na 1,6 mld PLN na całym rynku -
zdecydowanie za mało, by uznać samą zwyżkę za wiarygodną (dobrze więc, że nie
doszło do przełamania szczytu z 4 lutego - wypadło by równie
nieprzekonująco).
GIEŁDY W EUROPIE
Niezbyt udana końcówka
wczorajszej sesji w Stanach skusiła część europejskich inwestorów do realizacji
zysków i na otwarciu główne indeksy Starego Kontynentu były na blisko
jednoprocentowych minusach. Rynek oczekiwał na dzisiejszą publikację dotyczącą
sprzedaży detalicznej w Stanach i do godz. 14.30 zachowywał się spokojnie powoli
odrabiając straty. Kiedy okazało się, że dane zza oceanu są lepsze od oczekiwań
indeksy podskoczyły o pół procenta i wyszły na lekkie plusy. Wprawdzie
styczniowa sprzedaż wzrosła o zaledwie 0,3 proc., ale dawno nie mieliśmy
pozytywnych danych makro i inwestorzy zareagowali trochę emocjonalnie. Niemniej,
o godz. 16.30 niemiecki DAX zyskiwał 0,3 proc., a francuski CAC40 0,6 proc.
Brytyjski FTSE radził sobie słabiej (tracił 0,4 proc.) po wypowiedzi prezesa
Banku Anglii, który ostrzegł o ryzyku wysokiej inflacji i rozwiał nadzieje na
głębokie obniżki stóp procnetowych. Wall Street rozpoczęło notowania 0,7 proc.
na plusie.
WALUTY
Nadal niewiele ciekawego dzieje się
na rynku walutowym. Kurs euro spadł wprawdzie do 1,455 USD, ale działo się to
już rano. Nawet zaskakująco dobry odczyt danych o sprzedaży detalicznej nie
wyrwał rynku z marazmu - widać potrzebne są silniejsze impulsy, albo
przynajmniej potwierdzenie informacji o tym, że gospodarka USA może wymknąć się
recesji.
Natomiast jen wyraźnie stracił do dolara - aż 0,9 proc. i
jednocześnie 0,7 proc. wobec euro. Widać, że apetyty na ryzyko zaczynają na
świecie rosnąć.
To pomogło nieco złotemu. Dolar spadł do 2,471 PLN, euro do
3,593 PLN. Najmocniej ucierpiał na tym frank, którego kurs spadł do 2,229 PLN i
znalazł się na najniższym poziomie od tygodnia.
SUROWCE
Cena ropy utrzymuje się w okolicach
93,00 USD za baryłkę brent, pomimo, że rynek spodziewa się wzrostu zapasów paliw
w Stanach, co powinien pokazać wieczorny raport. Niemniej, w ciągu dnia cena
podskoczyła o blisko 1 proc. w wyniku dobrych danych zza oceanu oraz pogłosek,
że OPEC może od marca obniżyć wydobycie. Wydaje się to jednak mało
prawdopodobne, bowiem ceny historycznie rzecz biorąc znajdują się na bardzo
atrakcyjnych poziomach i jeśli nie spadną poniżej poziomu 80,00 USD taka decyzja
byłaby dla członków tej organizacji nieopłacalna.
Miedź odreagowała dzisiaj
wzrosty z ostatnich pięciu dni spadając o ponad 2 proc. Cena tony tego surowca
potaniała dziś rano na giełdzie w Londynie o 2,7 proc. do poziomu 7.898 USD,
gdzie spadki się zatrzymały. Po części to wynik realizacji zysków, a po części
arbitrażu z kontraktami na giełdzie w Szanghaju. Chińscy inwestorzy przez
ostatni tydzień świętowali i cena miedzi na lokalnej giełdzie musi nadrobić
ostatnie wzrosty.
Złoto potaniało dzisiaj o 0,9 proc. do poziomu 900 USD za
uncję, gdzie jak na razie się skutecznie broni.
KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Łukasz
Mickiewicz - giełdy w Europie, surowce;
Emil Szweda - wydarzenie dnia,
sytuacja na GPW, waluty