Do 60-hektarowej farmy na terenie Tiumenia w obwodzie tiumeńskim już pojechało łącznie 500 krów należących do Danone, wszystkie pochodziły z Holandii i Niemiec. Jak zauważa Bloomberg to odstępstwo od globalnej polityki tej firmy, która raczej nie inwestuje w ten sposób w krajach, w których jest obecna.

- Sytuacja na rynku mleczarskim w Rosji zmusza nas jednak do tego, by powstrzymywać stale rosnące ceny na mleko, masło i sery. Tylko w tym roku zdrożały one o 14 proc. - mówi Charlie Cappetti, szef Danone na Rosję.
Choć inwestycja ta powinna pomóc Danone przetrwać kryzys w ujęciu ilościowym, firma nie spodziewa się poprawy sytuacji gospodarczej w tym kraju w ciągu najbliższych lat – pisze Bloomberg.