Dawid walczy z Goliatem o hasła

Fruit Ocean zarzuca firmie Zbyszko skopiowanie haseł reklamowych. Duży gracz twierdzi, że mały próbuje zaistnieć dzięki niemu na rynku

Czy napoje w wersji „active”, „vitality”, „relax” to to samo co napoje „aktiv”, „vitalność”, „relax”? I czy „unikalne połączenie smaku owoców i dodatków funkcjonalnych” jest łudząco podobne do „wyjątkowej kompozycji smaku owoców i dodatków funkcjonalnych”? Fruit Ocean, debiutujący rok temu na rynku z marką Clic — napojem, „który może więcej”, uważa, że tak. Zarzuca Zbyszko Company, staremu wyjadaczowi na rynku napojów, że jego „Roko może więcej” to kopia zastrzeżonych haseł reklamowych.

Zbyszko Company, stworzone przez Zbigniewa Bojanowicza, działa na rynku od prawie 20 lat. Sprzedaje wody, oranżady, napoje owocowe i herbaty mrożone pod szyldami Veroni Mineral, Polo Cola, 3 Owoce i Roko, które jest najmłodszym dzieckiem firmy. [FOT. FORUM]
Zbyszko Company, stworzone przez Zbigniewa Bojanowicza, działa na rynku od prawie 20 lat. Sprzedaje wody, oranżady, napoje owocowe i herbaty mrożone pod szyldami Veroni Mineral, Polo Cola, 3 Owoce i Roko, które jest najmłodszym dzieckiem firmy. [FOT. FORUM]
None
None

Trafione hasła

Marka Roko, którą firma Zbyszko wprowadziła w marcu zeszłego roku, jak wielokrotnie podkreślała spółka, odniosła ogromny sukces. Po niespełna roku osiągnęła sprzedaż na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych. W 2014 r. do portfela Roko dołączyły trzy napoje funkcjonalne. Właśnie wtedy, jak przekonuje Fruit Ocean, doszło do naruszenia własności intelektualnej.

— W lipcu zeszłego roku wprowadziliśmy na rynek Clica. Teraz te hasła promują trzy nowe produkty marki Roko — twierdzi Marek Kołtonik, prezes Fruit Ocean.

Dlatego, jak tłumaczy, firma żąda od Zbyszka wycofania produktów z sieci i zmiany opakowań. — Nasi prawnicy wysyłali w środę pismo w tej sprawie. Czekamy na stanowisko drugiej strony. Jeśli produkty nie zostaną wycofane, spotkamy się w sądzie. Jednocześnie rozsyłamy pisma do Żabki, Auchan, Carrefoura, Tesco i innych sieci, informując, że trzy produkty Roko łamią prawa handlowe — dodaje Marek Kołtonik.

Kto na czyich plecach

Zbyszko Company o sprawie nic nie wie, z zarzutami się nie zgadza. Jak zapewnia Dariusz Sieczak, szef marketingu Zbyszka, o istnieniu takiego produktu jak Clic firma dowiedziała się dopiero z… pytań „PB”.

— Elementy opisujące wartości funkcjonalne — jak „relax”, „witalność”, „activ” — nie mogą świadczyć o dystynktywnym [wyróżniającym się — red.] charakterze żadnego z produktów w oddzieleniu od całości etykiety bądź znaku przestrzennego, gdyż używane są powszechnie w obrocie gospodarczym w celu opisu jakości bądź funkcji danego produktu. Podobnie jest w przypadku oznaczeń takich jak „0 kalorii”, „odporność, „równowaga”.

Ponadto słowa którymi się posługujemy, informując konsumenta o walorach funkcjonalnych, są słowami powszechnymi, co oznacza, że same w sobie nie mogą zostać zastrzeżone. Hasła pojawiające się na naszych opakowaniach są opracowanymi przez nas hasłami nawiązującymido wyjątkowego charakteru produktu, smaku i dodatków funkcjonalnych, z bardzo prostym przekazem dla konsumenta.

W ubiegłym roku dokonaliśmy stosownego zgłoszenia naszych haseł do ochrony prawnej — komentuje Dariusz Sieczak. Działania Fruit Ocean ocenia jako „chęć zaistnienia mało znanego Clica na rynku bądź próbę budowy jego wizerunku, poprzez zestawienie z dobrze prosperującym brandem o ugruntowanej ogólnopolskiej pozycji rynkowej, bądź szkalowanie konkurencji”. Prawnicy mniejszego rywala przekonują natomiast, że firma Zbyszko „wykorzystała rozwiązania opracowane i zastosowane przez spółkę w napojach funkcjonalnych Clic

bez poniesienia nakładów w celu stworzenia własnych rozwiązań, co stanowi zachowanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i narusza interes gospodarczy spółki”.

— Jesteśmy małą firmą z obrotami rzędu kilku milionów złotych. Przez ostatnie miesiące testowaliśmy w Żabce, Fresh Markecie i Biedronce, jak rynek przyjmie nasze napoje, a teraz pracujemy nad poszerzeniem dystrybucji. Zbyszko to ogromna firma, która ma budżet na to, by szybko wejść do wielu sklepów z kolejnymi napojami. Obawiamy się, że może nam to utrudnić wdostanie się do kolejnych sieci, które nie będą chciały drugiego, takiego samego napoju — mówi Marek Kołtonik.

Nie tak łatwo opakować

W branży spożywczej zdarzały się już starcia Dawida z Goliatem. Ostatnio nie o hasła, lecz o wygląd etykiet, Browar Gontyniec, należący do Rafała Bauera przez fundusz Black Lion, walczył z właścicielem sieci Żabka i Van Purem, produkującym dla niej piwo Wyborne.

Jego etykieta, jak przekonywał regionalny browar, była łudząco podobna do umieszczonej na butelce Noteckiego. Ostatecznie firmy zawarły ugodę, na mocy której Van Pur zaprzestał produkcji piwa oznaczonego spornymi etykietami. Walczą też wielcy z wielkimi. O opakowania wciąż spierają się w sądzie dwa czekoladowe koncerny — Mondelez (dawniej Kraft Foods) i Lotte Wedel.

Poszło o ciastka z galaretką, oblane czekoladą, które Mondelez ma prawo oznaczać jako Delicje Szampańskie. Przez lata widniało na nich logo Wedla, za co kolejni posiadacze Delicji mu płacili. Gdy zniknęło, firma Lotte Wedel sama weszła do tej kategorii z „Jedynymi od Wedla”, których opakowania, zdaniem Mondeleza, były łudząco podobne do Delicji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane