Podczas wczorajszej imprezy IPO Day zaprezentowały się trzy spółki: BPSC, Energoinstal, Introl. Wszystkie trafią na parkiet jeszcze w tym roku.
To była już dziesiąta edycja projektu IPO Day — dnia debiutantów, organizowanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych na warszawskiej giełdzie. Impreza jest okazją do poznania przyszłych emitentów z potencjalnymi inwestorami. Gracze korzystają z tej możliwości bardzo chętnie. Tym razem zaprezentowały się trzy spółki — Biuro Projektowania Systemów Cyfrowych (BPSC), Introl i Energoinstal. Tą ostatnią już wkrótce zobaczymy na GPW (patrz obok).
Tradycja preferowana
Wszystkie spółki zadebiutują na rynku podstawowym, czyli na GPW. Władze firm nie rozważały nawet emisji na nowej platformie New Connect.
— Decyzję podejmowaliśmy, gdy jeszcze nikt nie mówił o New Connect — mówi Ignacy Miedziński, prezes BPSC, dostawcy systemów ERP.
— My też wówczas nie wiedzieliśmy wiele o nowym rynku. Zresztą nadal ta wiedza jest ograniczona — dodaje Wiesław Kapral, prezes rady nadzorczej spółki Introl, świadczącej kompleksowe usługi w zakresie projektowania i montażu instalacji automatyki i aparatury kontrolno-pomiarowej.
Rozmiar też ma znaczenie.
— My jesteśmy za duzi na nowy rynek. Przychody naszej firmy sięgają 160 mln zł — mówi Stanisław Więcek, prezes zarządu Energoinstalu, spółce świadczącej usługi m.in. dla branży energetycznej.
Dobry tydzień
Debiutanci na razie jednak dobrze oceniają pierwsze dni działalności nowej platformy obrotu.
— Pierwszy tydzień na New Connect był zaskakująco dobry — komentuje Stanisław Więcek.
Zalecają jednak ostrożność.
— Trudno ocenić, co będzie działo się dalej. Na pewno będzie to rynek chimeryczny, czyli silnie zmienny — dodaje.
Podobnego zdania jest Wiesław Kapral.
— To szansa na zdobycie finansowania przez małe spó- łek. Pierwszy tydzień funkcjonowania nowego rynku oceniam pozytywnie — powiedział.
Nie wszyscy nowi emitenci chcą komentować wydarzenia na New Connect.
— Nie jestem specjalistą od rynków kapitałowych, znam się na prowadzeniu firmy. Od rynków mamy doradców — wyjaśnia Ignacy Miedziński, prezes BPSC.
Duży nie panikuje
Nowym emitentom szczególnie zależy na zainteresowaniu ofertą graczy instytucjonalnych. Wakacyjna przecena pokazała, że duży inwestor jest mniej skłonny do szybkich przesunięć kapitału, niż drobni gracze. Ci ostatni bardzo często ulegają emocjom. Stabilny akcjonariat jest więc bardzo cenny dla giełdowych debiutantów.
— My liczymy na instytucje. Oni są bardziej cierpliwi. Obawiamy się, że drobni inwestorzy mogą być podatni na panikę — mówi Stanisław Więcek.
— W ofercie stawiamy na graczy instytucjonalnych. Kurs naszej spółki po debiucie powinien rosnąć, ale będzie to wzrost stabilny — przewiduje Ignacy Miedziński.
— Instytucje będą dla nas najważniejsze — dodaje Wiesław Kapral.
Introl: Firma, której głównym udziałowcem jest Wiesław Kapral, planuje debiut jeszcze w tym roku. Spółka chce się rozwijać przez przejęcia, które pozwolą jej rozszerzyć ofertę rynkową. Obecnie około 20 proc. przychodów firmy stanowi sprzedaż za granicą.
+15,8
proc. O tyle wzrósł
zysk netto Introlu
w 2006 r. (do 9,9 mln
zł) wobec roku po-
przedniego (8,6 mln zł).
BPSC: Spółka, której prezesem jest Ignacy Miedziński, zadebiutuje na GPW w drugiej połowie października. Z emisji chce uzyskać kilkanaście mln zł na przejęcia, rozszerzenie oferty i dokapitalizowanie Kompass Plus,
spółki zależnej działającej na Ukrainie.
+57,5
proc. O tyle wzrósł zysk netto BPSC w 2006 r. (do 1,4 mln zł).