Decyzja RPP zdecyduje o kursie

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-08-27 00:00

Podczas wtorkowej sesji nasza waluta z nawiązką oddała poniedziałkowe zyski. Wraz ze spadkiem kursu EUR/USD cena dolara do złotego wzrosła z 3,9960 do 4,0315 i była najwyższa od 8 kwietnia. Cena euro do złotego poruszała się w przedziale 4,3360-4,3705. Tak jak należało oczekiwać, przed posiedzeniem RPP na rynku zrobiło się nerwowo, a zdania analityków co do obniżki stóp były podzielone. Inwestorzy oczekiwali na głosowanie w Sejmie nad wyborem nowego członka RPP. Komisja Finansów Publicznych — zgodnie z oczekiwaniami — postanowiła rekomendować posłom kandydaturę zwolennika cięć stóp — Jana Czekaja.

Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej Jerzy Hausner zapowiedział, że Rada Ministrów zajmie się projektem budżetu na 2004 r. na posiedzeniu 9 września. Wicepremier zaznaczył, że kwestia wielkości deficytu wciąż jest otwarta. Z kolei minister finansów Andrzej Raczko powiedział, że wzrost PKB w 2003 r. może sięgnąć 3,2 proc., a być może będzie jeszcze wyższy. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0220 zł, a euro na 4,3580 zł. Wiele zależy od dzisiejszej decyzji RPP. Zdania na rynku co do tego, czy dojdzie do obniżki stóp są podzielone. Swoje piętno na notowaniach naszej waluty będzie odciskał zapewne w dalszym ciągu kurs EUR/USD.

W Azji pierwsza cześć wtorkowej sesji przyniosła wzrost notowań amerykańskiej waluty do jena. Kurs USD/JPY, który jeszcze w poniedziałek po południu spadł do 117,17 i znalazł się na najniższym poziomie od 15 lipca, zwyżkował do 117,79. Inwestorzy postanowili zwiększyć zaangażowanie w dolary obawiając się, że na rynku przeciwko zbyt mocnemu jenowi mogą zainterweniować dbające o konkurencyjność krajowego eksportu władze Japonii. Po południu górę na rynku wzięli jednak ponownie sprzedający dolary. Kurs USD/JPY zniżkował w okolice poziomu 117,30. Ogromny wpływ na aprecjację jena do dolara miał, podobnie jak w ostatnim okresie, fakt silnego spadku kursu EUR/JPY. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 117,55 JPY. Uważamy, że w dalszym ciągu głównym czynnikiem determinującym poziom kursu USD/JPY pozostają obawy inwestorów o możliwą interwencję. Wydaje się, że w krótkiej perspektywie gra pod te działania i kupowanie dolarów na dołkach pozostaje najlepszą strategią.

W Europie na początku wtorkowej sesji wartość europejskiej waluty do dolara zniżkowała do 1,0804 i była najniższa od 16 kwietnia. Kolejne godziny handlu przyniosły jednak jej ponowny wzrost w okolice poziomu 1,0860 (maksimum to 1,0867). Rynek oczekiwał na publikowane w dalszej części dnia dane makro zarówno z Eurolandu, jak i z Stanów Zjednoczonych. Dokładnie o godz. 10.00 okazało się, że w sierpniu wzrost nastrojów niemieckich przedsiębiorców był wyższy niż oczekiwano. Indeks sporządzany przez instytut badawczy Ifo zwyżkował do 90,8 pkt z 89,3 pkt w lipcu. Dobre informacje z Eurolandu nie skłoniły jednak inwestorów do zwiększenia zakupów euro za dolary. Co więcej, kurs EUR/USD zaczął zniżkować i po południu sięgnął 1,0792 — najniższego poziomu od 16 kwietnia. Powód? Lepsze perspektywy wzrostu gospodarki naszych zachodnich sąsiadów zwiększyły odpływ środków utrzymywanych w europejskich obligacjach. Po raz kolejny duża ich część została przeznaczona na zakup jenów.

Opublikowane o godz. 14.30 dane makro ze Stanów Zjednoczonych były nieco lepsze niż oczekiwano. Zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w lipcu o 1 proc. wobec 2,6 proc. po korekcie w czerwcu. Kurs EUR/USD nie zareagował na nie w większym stopniu. Półtorej godziny później podano kolejne informacje — wskaźnik nastrojów konsumenckich w USA w sierpniu zwyżkował do 81,3 pkt z 77 pkt po korekcie w lipcu. Z kolei sprzedaż nowych domów w lipcu spadła o 2,9 proc. do 1,165 mln z 1,200 mln w czerwcu. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0835 USD. Dla dalszego spadku kursu EUR/USD ważna będzie poprawa nastrojów na amerykańskim rynku giełdowym. Gdyby nastąpiła, to w najbliższym czasie powinniśmy być świadkami notowania kolejnych minimów przez euro.