Decyzja rządu po myśli MG

Agnieszka Berger
opublikowano: 2006-03-01 00:00

Rząd wstępnie przyjął program dla energetyki i skierował do konsultacji społecznych. Wygląda na to, że resort gospodarki wygrał wojnę ze skarbem.

Komunikat Centrum Informacyjnego Rządu dotyczący programu dla energetyki opublikowany po wczorajszym posiedzeniu Rady Ministrów to niemal ideał minimalizmu. Ogranicza się do jednego zdania: „Rada Ministrów omówiła główne kierunki programu dla elektroenergetyki”. Co kryje się za tą nader lakoniczną informacją? W biurze prasowym Ministerstwa Gospodarki (MG), odpowiedzialnego za projekt, usłyszeliśmy tylko, że program nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów. Nastąpi to dopiero po zakończeniu konsultacji społecznych, które rozpoczną się w najbliższym możliwym terminie. Według naszych źródeł, rząd wstępnie zaakceptował dokument, choć nieoficjalnie usłyszeliśmy, że w sprawie programu mają jeszcze spotkać się przedstawiciele resortów gospodarki i skarbu (dlatego na razie MG nie zdecydowało się na opublikowanie projektu). Chodzi jednak podobno tylko o „doprecyzowanie kilku szczegółów”.

Spór zażegnany

Nasi rozmówcy twierdzą, że najistotniejsze punkty sporne — kwestia liczby grup energetycznych i prywatyzacji Zespołu Elektrowni Dolna Odra (ZEDO) — zostały już uzgodnione. Trwający od wielu tygodni spór rozstrzygnął się, według naszych informacji, po myśli MG. To oznacza wybór „wariantu optymalnego”, który prezentowaliśmy na łamach „PB” 14 lutego. Zgodnie z nim, największym podmiotem na rynku miała stać się Polska Grupa Energetyczna (PGE) utworzona na bazie holdingu BOT Górnictwo i Energetyka, Polskich Sieci Elektroenergetycznych (pozbawionych uprzednio operatora systemu przesyłowego), Wschodniej Grupy Energetycznej (holdingu pięciu spółek dystrybucyjnych), dwóch dystrybutorów obsługujących Łódź i okolice oraz Zespołu Elektrowni Dolna Odra (co oznacza odstąpienie od uzgodnień z hiszpańską Endesą i potężną dziurę w budżetowych wpływach z prywatyzacji).

Niebezpieczny partner

Dla PGE rząd zaplanował rolę narodowego koncernu, który na długo — jeśli nie na zawsze — miałby pozostać pod kontrolą państwa. Zrezygnowano jednak z postulowanego przez MSP dodatkowego wzmacniania państwowej grupy Energą, gdańskim dystrybutorem prądu. Protestował przeciwko temu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz doradzający MG eksperci, którzy przekonywali, że taka koncentracja branży zagroziłaby budowie konkurencyjnego rynku i byłaby nie do przełknięcia dla Komisji Europejskiej. Zapewne nie bez znaczenia były też argumenty związane z Zespołem Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). PAK kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka to poważny kłopot dla rządu, który ma w spółce 50 proc. udziałów, ale bez kontroli operacyjnej. Receptą na ten kłopot ma być poszukanie wspólnego inwestora dla PAK i Energi (a prawdopodobnie także Zespołu Elektrowni Ostrołęka). Gdyby gdański dystrybutor trafił do PGE, nie byłoby pomysłu na rozwiązanie kwestii PAK, gdyby zaś Energę wniesiono do narodowego czempiona wraz z udziałami w spółce kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka, rząd musiałby się pogodzić z obecnością w narodowej grupie „niebezpiecznego” partnera.

Nie było kontrowersji wokół konsolidacji Południowego Koncernu Energetycznego z dwoma pobliskimi dystrybutorami prądu — Enionem i EnergiąPro — oraz przeznaczenia wielkopolskiej Enei do pakietowej sprzedaży z Elektrownią Kozienice i podlubelską kopalnią Bogdanka.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót