Definicje leasingu nadal nie są spójne

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-12-13 00:00

Definicje leasingu nadal nie są spójne

Od poniedziałku obowiązują przepisy definiujące leasing. Jednak już słychać krytyczne głosy ze strony leasingodawców, którzy są zdania, że definicja w kodeksie cywilnym nie pokrywa się z określeniem leasingu w regulacjach bilansowych i rachunkowych. Jednym z efektów może być skomplikowanie relacji z urzędami skarbowymi.

Po wielu latach zabiegów branża wreszcie doczekała się zdefiniowania transakcji leasingu. Od poniedziałku kodeks cywilny opisuje prawa i obowiązki stron kontraktu oraz większość sytuacji, jakie mogą wyniknąć w trakcie trwania umowy. Z jednej strony leasingodawcy cieszą się, że leasing wreszcie został zdefiniowany przez prawo. Z drugiej — niepokoi ich to, że tego typu transakcje inaczej niż w kodeksie cywilnym są postrzegane i traktowane przez istniejące i projektowane regulacje bilansowe i rachunkowe. Branża ostrzega przez zamieszaniem wynikającym z konieczności prowadzenia przez firmy podwójnej rachunkowości.

Kłopot z fiskusem...

Szczegółowa analiza wskazuje na mankamenty definicji leasingu w prawie polskim.

— Inaczej niż w kodeksie cywilnym wygląda pojęcie leasingu w regulacjach bilansowych i rachunkowych, zarówno już obowiązujących, jak i projektowanych. Prawo podatkowe nadal posługuje się pojęciem leasingu operacyjnego, z którego całkowicie zrezygnował kodeks. Ten ostatni posługuje się definicją tzw. leasingu finansowego. Mamy więc dwie definicje. Skutkiem może być chaos interpretacyjny, a firmy zostaną zmuszone do prowadzenia odrębnych księgowości: bilansowej i rachunkowej — twierdzi Piotr Kaczmarek, wiceprezes Europejskiego Funduszu Leasingowego.

Dodaje, że sytuacja taka skomplikować może relacje leasingodawców z urzędami skarbowymi. W wielu przypadkach będą oni zmuszeni także ponosić większe koszty związane z profesjonalną obsługą księgowości.

— Kodeks nie opisuje także kilku rodzajów umów często zawieranych przez firmy leasingowe. Chodzi o tzw. leasing z możliwością odkupienia, czyli o sytuacje, gdy np. po pewnym okresie trwania umowy firma odkupuje przedmiot, powiedzmy, za 50 proc. jej wartości. Te luki spowodują dalsze trudności interpretacyjne — dodaje Piotr Kaczmarek.

...ale i tak jest lepiej

Na szczęście przeważają pozytywne opinie o prawnym uregulowaniu leasingu. Przedstawiciele branży mają nadzieję, że zwiększy się bezpieczeństwo transakcji.

— To dopiero pierwszy krok w kierunku całościowego ujęcia tego typu transakcji. Dotąd prawo formalnie nie określało leasingu, podczas gdy jego rola gospodarcza cały czas wzrasta. Dokładne określenie, czym on jest i jak go traktować, z pewnością przyczyni się do poprawy wizerunku branży. Podstawą jej rozwoju jest zaufanie leasingobiorców, którzy dostają teraz lepsze gwarancje bezpieczeństwa — uważa Piotr Czyżak, szef Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych.

— Wszyscy mamy nadzieję, że leasing będzie poważniej traktowany jako forma finansowania inwestycji. Na świecie sięga nawet 25 proc., u nas zaledwie kilku — mówi Dariusz Baran, prezes Centrum Leasingu i Finansów.