Polska jest 5. rynkiem leasingu w Europie. Wartość sfinansowanych aktywów w ubiegłym roku wyniosła 102 mld zł. To jest rekord. Przedsiębiorcy znów kochają leasing?
Krzysztof Wojciechowski, dyrektor Departamentu Klienta i Kanałów Cyfrowych mLeasing: Ten wynik w pełni odzwierciedla krajowy potencjał. Polski rynek leasingu powinien rosnąć. I oczywiście zmieniać się, wraz ze zmianami technologii i oczekiwań klientów. Przyszłość branży to nie tylko finansowanie. Będziemy świadczyć coraz więcej usług dodanych, wchodzić w obszar doradztwa.
Naszą rolą jest wspieranie działalności klientów, a oni chcą się skupić na swoim biznesie. Dla nich najważniejsza jest ciągłość działania. Majątek niepracujący jest kosztem. To dotyczy nie tylko linii produkcyjnych, także samochodu, który stoi w warsztacie. Dlatego właśnie klienci coraz bardziej cenią sobie wynajem długoterminowy aut. Od leasingodawców oczekują elastycznych i wygodnych rozwiązań, takich jak zarządzanie flotą
Miniony rok był rekordowy także dla mLeasing. Rośniecie zdecydowanie szybciej niż rynek. Jakie są cele na ten rok?
Nasze cele są niezmienne: rosnąć szybciej niż rynek. Najbardziej istotny jest jednak kierunek rozwoju. Nie chodzi nam tylko o tempo wzrostu portfela. Chcemy, by nasz biznes rósł w sposób zrównoważony, zgodnie z celami ESG. To bardzo istotny czynnik, który będzie wpływał na rozwój naszych klientów. Duże firmy już dziś inwestują, biorąc pod uwagę swój ślad węglowy z powodów regulacyjnych i wizerunkowych. Zachętą są też dotacje, które można dzisiaj pozyskać na redukcję negatywnego wpływu na środowisko.
Jako firma leasingowa chcemy wspierać klientów w szeroko rozumianej transformacji. Finansujemy inwestycje w odnawialne źródła energii, instalacje podnoszące efektywność energetyczną, a także zielone technologie i pojazdy elektryczne
W strategii mLeasing, ogłoszonej w marcu, więcej było mowy o klimacie niż o rekordowych wynikach.
I bardzo dobrze. Wyniki za 2023 r. to już historia, a my chcemy mówić o przyszłości. Jako mLeasing i cała grupa chcemy wspierać klientów i partnerów w nadchodzącej transformacji, np. na rynku automotive. Według obecnych planów od 2035 r. nie będzie już możliwy zakup nowego auta z napędem spalinowym. Prowadzimy analizy i rozmowy i wiemy, że wymiana aut spalinowych na elektryczne czy z napędem wodorowym będzie problemem dla wielu naszych klientów. Ale tak nie musi być.
Bardzo sprytne. Auta elektryczne i z napędem wodorowym są droższe niż te z napędem spalinowym. Łatwiej osiągnąć wzrost.
Nie tędy droga. Dobry leasingodawca powinien być przede wszystkim dobrym doradcą. W transformacji nie chodzi o to, by kogoś, kto jeździ małym benzynowym hatchbackiem namawiać, by przesiadł się do dwutonowego elektrycznego SUV-a. Chodzi o to, by dowiedzieć się, jakie rzeczywiście ma potrzeby i jak może osiągnąć zamierzony efekt przy optymalnych kosztach. I dostarczyć mu dopasowane rozwiązanie. Bo jeśli ktoś regularnie pokonuje głównie dłuższe trasy, to samochód z napędem hybrydowym (typu plug-in) nie będzie dla niego najlepszym rozwiązaniem. Inaczej jest z poruszaniem się wyłącznie po miastach – tu najbardziej praktyczne będą hybrydy lub małe samochody elektryczne. Jako mLeasing mamy zarejestrowane ponad 70 tys. samochodów. Mamy więc świetne źródło wiedzy. Możemy wyciągać wnioski i na podstawie danych przygotować ofertę doskonale skrojoną pod indywidualne potrzeby naszych klientów. Naszym celem jest dostarczyć klientom mobilność – skuteczną, niezawodną. I czystszą! Wraz z wszelkimi usługami, jakich oczekują i jeżeli potrzeba – wspierając ich w procesie zmian.
Naszym celem jest dostarczyć klientom mobilność – skuteczną, niezawodną. I czystszą! Wraz z wszelkimi usługami, jakich oczekują i jeżeli potrzeba – wspierając ich w procesie zmian.
Dekarbonizacja samochodów, zwłaszcza elektryfikacja, to duża zmiana, która dotyczy wielu stron w firmie: właściciela i "sponsora” floty, użytkowników aut, a nawet administratorów budynków, z których korzysta firma. Z myślą o pogodzeniu ich zróżnicowanych potrzeb wprowadzamy kompleksowy program dekarbonizacji floty, z którym właśnie wychodzimy na rynek.
Na czym polega ten program?
Ma ułatwiać życie przedsiębiorcom. Tak, by byli w stanie rozsądnie wdrożyć do użytkowania samochody elektryczne – bez obaw i komplikacji, przy optymalnych kosztach. Wiemy, z czym się mierzymy, bo wprowadzanie zmian zaczęliśmy od siebie.
W grupie mBanku mamy blisko 900 samochodów. Flota aut odpowiadała w 2022 roku za 37 proc. emisji gazów cieplarnianych w naszej grupy w tzw. zakresach 1 i 2 (emisje własne i związane z zakupioną energią). Zmiana wymagała przełamania stereotypów. Zapytaliśmy użytkowników naszych aut i 71 proc. z nich powiedziało, że ich wiedza o „elektrykach” jest „najwyżej średnia”, zgłosili też dużo obaw. Wiadomo, chodzi o nastawienie: „za mały zasięg”, „brak ładowarek”, „trudne planowanie podróży”, a nawet „pożary”. Naszym celem było pokazanie, że zmiana jest możliwa. Przeanalizowaliśmy dostępne rozwiązania i opracowaliśmy rekomendacje „pakietów” dla naszej grupowej floty. Uruchomiliśmy pilota – 50 osób otrzymało możliwość korzystania z elektrycznych aut i towarzyszących im rozwiązań, po 2 tygodnie każdy. Wprowadziliśmy zachęty. Zainstalowaliśmy 80 stacji ładowania w 14 lokalizacjach mBanku w Polsce. Umożliwiliśmy ładowanie aut naszym pracownikom w ich domach (zainstalowaliśmy ładowarki na nasz koszt) i zapewniliśmy dogodne rozliczanie wydatków na ładowanie.
Tyle stacji ładowania samochodów elektrycznych zainstalował mBank w 14 lokalizacjach w Polsce
Jaki był efekt?
Bardzo dobry. Zero sytuacji awaryjnych na ponad 60 tys. przejechanych kilometrów. 70 proc. energii w naszym pilotażu pobierane było w domach użytkowników lub z naszych własnych ładowarek, co jest zarówno wygodniejsze, jak i dużo tańsze niż ładowanie publiczne. Po roku od wprowadzenia tych rozwiązań co trzeci wymieniający auto pracownik decyduje się na wybór napędu elektrycznego. Mamy już ponad setkę aut „z wtyczką”, co oznacza redukcję emisji CO2 o ponad 300 ton rocznie.
Te doświadczenia zebraliśmy w „program”, który chcemy wykorzystać do pomocy w transformacji flot naszych klientów. Owszem, nie jest to łatwy proces, ale jak najbardziej możliwy, gdy podejdzie się do niego ze zrozumieniem zależności i ułatwi jego adaptację w firmie przez wsparcie użytkowników.
Możemy pomóc także w analizie i zrozumieniu, na czym nasi klienci powinni skupić się w pierwszej kolejności, aby w jak najkrótszym czasie osiągnąć zamierzony efekt. Dla każdego z nich może on być inny. Zbudowaliśmy kompetencje w zakresie liczenia śladu węglowego w transporcie, pracujemy nad obliczaniem go w przypadku maszyn i urządzeń.
A na koniec oczywiście dostarczymy i pomożemy sfinansować rozwiązania, które są w tej zmianie niezbędne (np. ładowarki).
Czy klienci są na to gotowi?
Duzi na pewno tak. Dla dużych firm kwestia śladu węglowego jest już obowiązkowa. Dodatkową presję na nich wywierają zarówno klienci, jak i właściciele, często spółki matki. Czynniki związane z ESG też są brane pod uwagę, np. w przetargach. Argumentem za rozpoczęciem transformacji już teraz są też dostępne obecnie dofinansowania. Jako firma leasingowa również umożliwiamy i pomagamy w skorzystaniu z takich dotacji jak program "Mój Elektryk" NFOŚ.
A co z małym i mikrobiznesem?
Tu właśnie niezmiernie istotne będzie wsparcie w pozyskiwaniu dotacji. Jesteśmy na to przygotowani. W I kwartale 2023 r. mniej więcej co drugi przedsiębiorca przy finansowaniu auta elektrycznego w leasingu korzystał z dofinansowania. Dziś widzimy, że korzysta z tego aż 80 proc.
Przedsiębiorcy chcą jeździć autem które jest fajne i dobrze wyposażone. Ale też takim, które wszędzie może dojechać i nie wymaga to nadmiernych przygotowań.
Paradoksalnie, energia elektryczna jest szybsza i łatwiejsza do dostarczenia niż paliwo. Dzięki temu możemy udostępniać ładowarki i rozliczać ładowanie służbowych aut w domach pracowników. Tę możliwość udostępnimy też klientom. To jest potrzebne, bo wiadomo, że duży ciężar transformacji wezmą na siebie nasi klienci. Zależy nam na tym, by byli świadomi tej zmiany i by była ona dla nich wygodna i bezbolesna.
Wymiana samochodów na nowe wiąże się z tym, że coś trzeba będzie zrobić z tymi, które finansujecie dziś.
Tak, i po to mamy nasz serwis mAuto. To platforma, gdzie nasi klienci mogą kupić do firmy nie tylko nowy samochód, ale także używany. Mają też dostęp do usług dodatkowych i kontakt z naszymi doradcami, którzy pomogą im podjąć najlepszą decyzję. Często nam się zdarza, że klient, który przychodzi po nowe auto, po analizie potrzeb wybiera samochód używany. I odwrotnie. To właśnie małe i mikrofirmy będą decydowały o rozwoju i kierunku rozwoju rynku leasingowego i wynajmu długoterminowego. Duża firma zawsze może sobie pozwolić, by zatrudnić doradcę. Mali nie mają na to miejsca i czasu. Oni chcą się skupić na swojej działalności, a my jesteśmy po to, by im to ułatwić.
