Dekpol chce odczarować branżę

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-12-03 00:00

Budowlana firma przekonuje, że wysoka rentowność w 2013 r. to standard, a nie efemeryda.

Kryzys sprawił, że inwestorom przyszło długo czekać na akcje spółki budowlanej na rynku pierwotnym. Ostatnią spółką z sektora, która sprzedała walory, było PBO Anioła. Firma zadebiutowała w 2011 r., a niedawno sąd ogłosił jej… likwidację. Teraz po pieniądze inwestorów startuje Dekpol, który liczy na 70 mln zł z emisji, a zarząd zapewnia, że ubiegłoroczna znacząca poprawa wyników to nie jednorazowy wyskok, ale powrót do normalności.

Firma, która zajmuje się generalnym wykonawstwem m.in. obiektów przemysłowych, handlowych i magazynowych, para się działalnością deweloperską, a dodatkowo produkuje konstrukcje stalowe i osprzęt (łyżki) do maszyn budowlanych, 2013 r. zakończyła z zyskiem netto w wysokości 17,8 mln zł, ponadpięciokrotnie wyższym niż rok wcześniej. Przychody rosły wolniej (o 19 proc.), a zarząd tłumaczy, że wigoru spółce dodał zastrzyk kapitału z emisji obligacji, przeprowadzonej w 2012 r., co zwiększyło wiarygodność w oczach zleceniodawców i pozwoliło na zdobycie kontraktów o wyższej rentowności. Zwiększyła ją dodatkowo polityka skracania terminów płatności wobec podwykonawców, dzięki czemu łatwiej było wynegocjować niższe stawki.

— Sądzimy, że nasze wyniki będą się poprawiać. Chociażby pierwsze półrocze świadczy o tym, że 2014 to podobny rok jak ubiegły, kiedy mieliśmy powrótdo normalności z pozyskiwanymi kontraktami. Mamy więc nadzieję na poprawianie wyników w przyszłości — mówi Rafał Dietrich, członek zarządu Dekpolu ds. finansowych.

Pieniądze z emisji pójdą na wzmocnienie kapitału obrotowego, rozbudowę zakładu produkcji osprzętu, zakup ziemi pod projekty deweloperskie i wstępne ich finansowanie (w tym roku spółka planuje sprzedać 200 mieszkań, bank ziemi ma na 700) oraz finansowanie projektu deweloperskiego w Norwegii. Przy szacowanych wpływach na poziomie 70 mln zł netto spółkę można wycenić na około 275 mln zł.

To kapitalizacja zbliżona do kapitalizacji Unibepu, innego giełdowego generalnego wykonawcy, który zajmuje się również deweloperką. W 2013 r. podlaska spółka osiągnęła zysk netto w wysokości 16,2 mln zł, a więc niewiele mniejszy niż Dekpol. EBITDA obu spółek również jest zbliżona, różnice są natomiast w wielkości przychodów (Unibep miał 920 mln zł przychodów w 2013 r., Dekpol niespełna 195 mln zł) i poziomiezadłużenia — w Dekpolu dług netto przekracza 60 mln zł („Dług jest pod kontrolą” — zapewnia Rafał Dietrich), Unibep ma więcej gotówki niż długów. To pozwala tej spółce dzielić się zyskiem, o czym kandydat na giełdę w prospekcie emisyjnym nie wspomina.

— Biorąc pod uwagę planowane inwestycje, pierwszej dywidendy można się spodziewać najwcześniej w 2016 r. — mówi Mariusz Tuchlin, założyciel i główny akcjonariusz spółki, który w ofercie chce sprzedać 600 tys. akcji, choć i tak zachowa 66 proc.

Możesz zainteresować się również: