Dobra luksusowe często tracą swój elitarny charakter. Dotyczy to zwłaszcza branży mody. Przykładem mogą być dżinsy Levi’s, które niedawno trafiły do sklepów Biedronki, czy buty Crocs dostępne od czasu do czasu w marketach dyskontowej sieci Lidl. Podobne zjawisko rozpowszechnia się w świecie biznesowego IT. Nawet mniejsze firmy korzystają z narzędzi cyfrowych, które jeszcze niedawno — z powodu zaawansowania technologicznego i ceny — wdrażano tylko w korporacjach. Jednym z takich przedsiębiorstw jest wytwórca i dystrybutor sprzętu rehabilitacyjnego i ortopedycznego z Bielska-Białej. System ERP, którego do niedawna używała spółka Timago International Group, okazał się niewydolny. Przedsiębiorstwo chciało usprawnić m.in. finanse i księgowość, kadry i płace, dystrybucję i CRM, a także mobilne zarządzanie magazynem. Początkowo rozważano zakup softu przeznaczonego dla podmiotów z sektora MSP. Problem w tym, że takie stosunkowo proste narzędzia nie zaspokajałyby wszystkich potrzeb śląskiej firmy. Ostatecznie Timago wybrało oprogramowanie Impuls EVO, który wprawdzie stworzono z myślą o większych instytucjach, lecz po modyfikacjach sprawdza się także u średniaków.
— Do Impulsu EVO przekonała nas elastyczność jego producenta, który na naszą prośbę dodał m.in. funkcjonalności B2B i portal handlowców. Współpracujemy z ponad 900 odbiorcami w Polsce, Czechach, Niemczech, Belgii i na Litwie. Nie mogliśmy się więc obyć bez modułów podnoszących satysfakcję klientów — podkreśla Adam Jany, prezes Timago International Group.
Wdrożenie w bielskiej spółce obrazuje nową tendencję technologiczną, którą specjaliści nazywają demokratyzacją ERP. Kompleksowe systemy informatyczne powoli stają się standardem także na rynku MSP. Wynika to z technologicznego upraszczania tych produktów. Składają się z czegoś w rodzaju puzzli będących elementem większej lub mniejszej całości. Można je dowolnie złożyć i skonfigurować zależnie od potrzeb użytkownika. Dzięki takiej architekturze wprowadzenie nawet złożonego rozwiązania nie musi jak dawniej ciągnąć się miesiącami. Demokratyzacja przejawia się również w czym innym. Na początku z systemów IT korzystali głównie prezesi i menedżerowie ważniejszych działów — produkcji, logistyki, finansów. Potem grupa użytkowników powiększyła się o kierowników liniowych. Dziś dołączają do nich szeregowi pracownicy. Dzieje się to m.in. dzięki modzie na mobilność i pracę zdalną. — Coraz więcej obowiązków wykonujemy poza biurem. Jeśli firma chce zwiększyć naszą efektywność, musi zapewnić nam łatwy, bezpieczny i zdalny dostęp do firmowych zasobów — uważa Przemysław Szuder, dyrektor działu rozwiązań dla sektora MSP w spółce Microsoft. © Ⓟ