Demonstracje na Ukrainie

PAP
21-02-2009, 20:51

W Doniecku na wschodniej Ukrainie i w Sewastopolu na Krymie doszło w sobotę do niezbyt licznych demonstracji, podczas których domagano się natychmiastowej dymisji prezydenta Wiktora Juszczenki, ustąpienia rządu premier Julii Tymoszenko i samorozwiązania parlamentu.

"Tak dalej żyć nie można" - głosiły napisy na transparentach trzymanych przez ludzi, niezadowolonych z bezczynności władz w obliczu narastającego kryzysu gospodarczego.

Akcja w Doniecku zebrała około 1500 osób. W Sewastopolu było ich 1000 - doniosły lokalne media. Zgromadzili się oni pod flagami opozycyjnej Partii Regionów Ukrainy, partii komunistycznej i socjalistycznej, oraz innych ugrupowań prorosyjskich.

"Precz z Juszczenką, precz z Tymoszenko, precz z Radą Najwyższą!" - krzyczeli demonstranci w Doniecku, rzucając butami w kukłę, przedstawiającą ukraińskiego prezydenta.

Chętnych było tak wielu, że skrzynka z dostarczonymi przez organizatorów butami w ciągu kilkunastu sekund stała się pusta.

Następnie ludzie zaczęli okładać kukłę, do czego, prócz butów, używali własnych pięści, a nawet lasek i kul. W wyniku ataku symboliczny Juszczenko stracił głowę.

"To dopiero początek, bo niedługo na Ukrainie będzie 5 milionów bezrobotnych. Myślę, że wiosną naród mocno weźmie się za ręce i ruszymy na Kijów" - powiedziała deputowana donieckiej rady miejskiej Natalia Zarieczna, cytowana przez obecnego na miejscu reportera portalu internetowego "ostro.org".

Zarówno w Doniecku, jak i w Sewastopolu nawoływano, by władze zakazały podwyżek opłat za usługi komunalne oraz nie pozwalały na odłączanie dostaw wody, gazu i ciepła w domach i instytucjach budżetowych.

Wśród postulatów było również zamrożenie - przynajmniej na rok - spłaty kredytów, zaciągniętych na kupno mieszkań i samochodów, a także ustalenie realnej, przystosowanej do cen, płacy minimalnej.

W Sewastopolu, który jest główną bazą stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej głośno domagano się przestrzegania dotyczących jej umów z Rosją.

Uczestnicy protestów apelowali, by Ukraina wyszła ze Światowej Organizacji Handlu (WTO) i stała się członkiem wspólnoty gospodarczej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem.

Niedawno, w związku z ogromnym zadłużeniem przedsiębiorstw komunalnych, w wielu miastach wschodniej i południowej Ukrainy doszło do znaczących ograniczeń w dostawach ciepła. Rozwijający się kryzys uderza w przedsiębiorstwa, które nie mając zbytu na swe towary zwalniają ludzi z pracy.

Władze Ukrainy prowadzą tymczasem nieustanne boje polityczne, nie podejmując praktycznie żadnych działań mogących ograniczyć wpływ kryzysu na życie obywateli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Demonstracje na Ukrainie