Detektyw ma oczyścić konduktorów

ET
opublikowano: 2007-05-02 00:00

Związek PKP Intercity wynajął detektywa, który zbierze dowody, że opinie o konduktorach biorących łapówki są nierzetelne.

Związek PKP Intercity wynajął detektywa, który zbierze dowody, że opinie o konduktorach biorących łapówki są nierzetelne.

Wszystko zaczęło się od wyemitowanego w lutym programu w Polsacie. Dziennikarze udawali pasażerów bez biletów. W zamian za niewypisanie mandatu dali dwójce konduktorów z PKP Intercity (PKP IC) pieniądze. Zdarzenie nagrali ukrytą kamerą. W programie wystąpiło też anonimowo dwóch byłych konduktorów, którzy opowiadali o łapownictwie w branży.

W PKP IC zawrzało. Konduktorzy rozpoznali w narratorach byłych kolegów, którzy odeszli z pracy, kiedy firma nie przedłużyła z nimi umowy.

— Program był nierzetelny, ponieważ opierał się na relacji nierzetelnych osób, szkalujących środowisko, z którego zostały usunięte — tłumaczy Ireneusz Rokita, przewodniczący Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich Regionu Śląskiego (ZZDKRS).

W zebraniu dowodów potwierdzających małą wiarygodność informatorów Polsatu pomoże agencja detektywistyczna wynajęta przez związek. Chodzi o przebieg pracy zawodowej tych osób.

Po co to wszystko? W ten oryginalny sposób związek chce bronić dobrego imienia konduktorów i chronić środowisko przed represjami zarządu. Po emisji programu posadę stracił szef kontroli wewnętrznej w spółce. Związkowcy obawiają się kolejnych zwolnień, dlatego zamierzają przekonać kierownictwo firmy, że opinie o łapownictwie wśród konduktorów są niesprawiedliwe.

Możesz zainteresować się również: