Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", w planowanej nowelizacji ustawy Prawo budowlane deweloperzy i kilka innych grup zawodowych mieli nie posiadać prawa do wystawiania świadectwa energetycznych dla wybudowanych i zaprojektowanych przez siebie domów mieszkalnych. W trakcie uchwalania zmian w prawie te obostrzenia przepadły. Pojawiają się wątpliwości co do jakości wystawianych przez te podmioty certyfikatów.

Certyfikaty energetyczne powinni sporządzać niezależni eksperci. Tego wymaga od nas prawo unijne. Dlatego w rządowym projekcie ustawy wprowadzającej certyfikaty energetyczne wprowadzono zakaz wystawiania dokumentów określających odporność budynków na utratę ciepła przez deweloperów, firmy budowlane i innych uczestników procesu budowlanego. W Sejmie, podczas prac w komisjach wyłączenia te wypadły z ustawy. Deweloperzy i projektanci budynków wbrew pierwotnym intencjom rządu będą mogli oceniać właściwości energetyczne zaprojektowanych czy wybudowanych przez siebie obiektów. To jawne nadużycie uprawnień i naruszenie unijnych przepisów – grzmią prawnicy. Sprawa skończy się w Komisji Europejskiej i może nas drogo kosztować – dodają. Za legislacyjny potworek obwiniają posłów, komisję sejmową i lobbystów z branży urbanistyczno-architektonicznej.