Deweloperzy zwlekają z nowymi inwestycjami

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-07-20 16:10

Najnowsze dane GUS, dotyczące liczby rozpoczętych budów, nie robią wrażenia, tymczasem popyt na mieszkania - piorunujące.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • z budową ilu mieszkań ruszyli w czerwcu 2023 r. deweloperzy
  • ile lokali oddali w tym czasie do użytku
  • jak nowe dane GUS komentują analitycy
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W czerwcu 2023 r. deweloperzy ruszyli z budową 8,9 tys. mieszkań. To o zaledwie 2,1 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i aż o 43 proc. mniej niż przed rokiem.

- Choć akurat czerwiec ubiegłego roku był na szóstym miejscu spośród najlepszych miesięcy w historii, nie zmienia to faktu, że dobrze nie jest. Gdybyśmy bowiem szukali czerwca, w którym liczba rozpoczynanych przez deweloperów inwestycji była mniejsza niż w najnowszej publikacji GUS, to musielibyśmy się cofnąć aż do 2015 r. – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investment Trust.

Spadek o jedną trzecią
Spadek o jedną trzecią
W pierwszej połowie 2023 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 48 tys. mieszkań To aż o 33 proc. mniej niż w tym samym okresie 2022 r.
Adobe Stock

Może być jeszcze goręcej

Roczny spadek liczby rozpoczynanych budów niepokoi jeszcze bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę lawinowy wzrost popytu na mieszkania, spowodowany startem programu Bezpieczny kredyt 2 proc.

Jak wynika z najnowszych danych platformy Oferteo, w pierwszej połowie lipca liczba zapytań w kategorii „kredyt hipoteczny” była większa niż w całym w całym 2022 r.

- Gdyby i tego było mało, to przed nami w bieżącym roku są jeszcze bardzo prawdopodobne cięcia stóp procentowych. Te powinny spowodować, że kredyty mieszkaniowe zaczną być znowu coraz tańsze i łatwiej dostępne. Chętnych na zakup mieszkań powinno być więc coraz więcej, a nie coraz mniej. Tymczasem deweloperzy deklarują chęć rozpoczynania nowych inwestycji, ale efektów tych deklaracji nie widać jeszcze w statystykach. Naprawdę nie ma już na co czekać – przekonuje Bartosz Turek.

Jeśli chodzi o liczbę mieszkań oddanych przez deweloperów do użytku w czerwcu 2023 r. to - według GUS-u - było ich 13,3 tys. To o 35 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 20 proc. więcej niż przed rokiem.

- Widać więc wyraźnie, że deweloperzy obecnie skupiają się na inwestycjach bliskich ukończeniu, w dalszym ciągu ograniczając rozpoczynanie nowych - dodaje Jarosław Jędrzyński, ekspert serwisu RynekPierwotny.pl.

Coraz mniej do kupienia

Tymczasem oferta nowych mieszkań topnieje.

– Prace nad uruchomieniem kolejnych inwestycji idą pełną parą, ale trwa to miesiącami. Doświadczenie z pierwszego roku epidemii sugeruje, że od momentu ożywienia po stronie kupujących, do poprawy w sferze rozpoczynanych inwestycji trzeba czekać 1-2 kwartały. Wchodzimy już w ten okres, gdyby uwzględnić fakt, że wyraźne ożywienie popytu na mieszkania widzimy od lutego-marca. Gorzej, jeśli deweloperzy postanowili poczekać z rozkręcaniem biznesu na faktyczne wejście w życie „Bezpiecznego kredytu 2%”, a jeszcze gorszym scenariuszem byłby taki, w którym część firm - mimo dużego popytu na mieszkania - postanowiłaby poczekać na to, co stanie się z programem tanich kredytów po wyborach - uważa Bartosz Turek.

Optymizmem nie napawa także liczba pozyskanych pozwoleń na budowę, których w czerwcu było około 13,5 tys., a w całym pierwszym półroczu - 74 tys.

– To rezultaty relatywnie słabe. Należy jednak zwrócić uwagę na wyjątkowo wysoką bazę. Miesięczny spadek rok do roku o niemal połowę, to skutek rekordowego wyniku deweloperskich pozwoleń sprzed roku, kiedy to padł wieloletni rekord tych statystyk na poziomie prawie 26 tys. decyzji - tłumaczy Jarosław Jędrzyński.

Choć obecny popyt na mieszkania budzi niemałe obawy o ich dostępność, niektórzy eksperci spodziewają się, że już niebawem ruch w bankach i biurach sprzedaży znacznie się uspokoi.

– Początek działania programu Bezpieczny kredyt 2 proc. to - zgodnie z oczekiwaniami - wysyp chętnych. Żadna to niespodzianka, bo popyt kumulował się od kilku miesięcy. Nie spodziewam się, by te żniwa u pośredników i w bankach trwały długo. Za kilka tygodni sytuacja się uspokoi i będziemy wtedy wiedzieli, jaki jest „normalny” poziom zainteresowania kredytami z dofinansowaniem - uważa Marcin Krasoń, ekspert mieszkaniowy Otodom Analytics.