Dla urzędników Roman Kluska wciąż nie jest czysty

Kamil Kosiński
06-12-2011, 00:00

Takich tez jak w ostatnim programie „Pwp” trudno się było spodziewać

Ostatni odcinek emitowanego przez telewizję Polsat programu „Państwo w państwie” dotyczył sprawy legendy — Optimusa i jego twórcy Romana Kluski. Ten ostatni wziął udział w programie, po latach wracając do sprawy.

— Dla mnie jest to rozdział całkowicie zamknięty. Tylko dlatego, że program jest tak dobry, zgodziłem się na zasadzie absolutnego wyjątku wrócić do tych spraw. Taki program jest Polsce potrzebny — tłumaczył Roman Kluska.

Optimus był potentatem rynku komputerowego. Absurdalne przepisy powodowały jednak, że od komputerów importowanych nie trzeba było płacić podatku VAT, a do kupowanych w kraju doliczany był 22-procentowy podatek. Ministerstwo Edukacji Narodowej kupowało więc dla szkół komputery Optimusa, tyle że wysłane wcześniej za granicę. Romanowi Klusce zarzucono, że wyłudzał w ten sposób VAT. Mimo że wygrał w sądach, wygląda na to, że dla urzędników pozostaje winien.

Wyrok się nie liczy?

W programie doszło do spięcia między Romanem Kluską a Edwardem Zalewskim, przewodniczącym Krajowej Rady Prokuratury. Ten ostatni popisał się bardzo specyficznym rozumieniem eksportu. Podobnym do prezentowanego przez Zytę Dymińską, prokurator oskarżającą Romana Kluskę, która dziś jest adwokatem i nie chciała się wypowiadać na temat swoich działań w prokuraturze. Edward Zalewski przyznawał, że komputery opuszczały Polskę, ale nie uznawał tego za eksport.

— Jeżeli towar przekroczył granice, to jest to eksport — mówił wyraźnie poirytowany Roman Kluska.

— To nie jest eksport — upierał się Edward Zalewski.

Twórca Optimusa uparcie tłumaczył, że komputery zostały sprzedane słowackim spółkom. Trafiły tam do magazynów i następnie zostały kupione przez ministerstwo.

— Nie przez nas. Nie nasza firma importowała komputery, tylko ministerstwo. My byliśmy tylko eksporterem realizującym umowę napisaną przez rząd — tłumaczył Roman Kluska.

Dopiero gdy stronę przedsiębiorcy wziął poseł Adam Szejnfeld, który ponownie przypomniał, że w sprawie jest prawomocny wyrok sądu, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury zaczął się wycofywać ze swoich stwierdzeń.

— Nie dyskutuję z wyrokiem. Przedstawiłem tylko, w jaki sposób prokuratura rozumowała w tej sprawie — mówił Edward Zalewski.

— Jest to dla mnie smutne. Pan prokurator nie zna tej sprawy. Ale ktoś, kto maczał w tym palce, z pełną premedytacją przygotował dla pana prokuratora nieprawdziwe informacje. Siły zła są mocne. Prawo je wspiera. Wiele instytucji jest przez nie opanowanych i przeżartych tym złem — komentował nowosądecki biznesmen. W tę opinię doskonale wpisała się wypowiedź Konrada Zawady z Izby Skarbowej w Krakowie. Uważa on, że widząc takie nieprawidłowości jak w Optimusie, urzędnik fiskusa nie może ich pozostawić samych sobie. Wyrok sądu potwierdził brak nieprawidłowości?

— Czym innym jest kwestia konsekwencji dla przedsiębiorcy, a czym innym wykonywanie obowiązków przez pracowników fiskusa — mówił Konrad Zawada. — Naprawiliśmy prawo, ale w mentalności urzędniczej niewiele się zmieniło — skwitował to poseł Adam Szejnfeld.

Pośredniak zamiast pracodawcy

Roman Kluska został aresztowany w lipcu 2002 r. Firmę sprzedał dwa lata wcześniej. Tuż przed transakcją w Optimusie zaczęła się kontrola krakowskiego Urzędu Kontroli Skarbowej wspieranego przez policjantów z Centralnego Biura Śledczego. Powodem sprzedaży firmy przez jej założyciela było zaś stopniowe zabijanie wolnego rynku.

— Mamy rok 1990. Przemiany i w mojej branży faktycznie wolny rynek. Mamy bardzo niewielką ilość prawa jednakowego dla wszystkich. Człowiek był pewny, że ciężką pracą osiągnie sukces. Z biegiem czasu Sejm i inne instytucje tworzą prawo, tworzą regulacje, często sprzeczne. Prawo zaczyna być tak rozległe, że nikt nie jest w stanie go przeczytać. Z drugiej strony, państwo wydaje ogromne pieniądze, by to prawo próbować egzekwować. Zobaczyłem, że bardzo trudno będzie uczciwie prowadzić tak dużą firmę, że tych patologii jest za dużo. Uznałem, że mój czas, czas, gdy pracą, a nie układem można osiągnąć sukces, się skończył — wyjaśniał Roman Kluska.

Roman Kluska wyszedł z aresztu po dwóch dniach. Musiał jednak wpłacić 8 mln zł kaucji. Dziewięć lat później Gromosławowi Czempińskiemu wystarczył milion. — Moja kaucja była prawdopodobnie największą w historii polskiego sądownictwa — zaznaczał Roman Kluska. Pod koniec 2003 r. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów uchylił decyzje fiskusa wobec Optimusa, w konsekwencji prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko Romanowi Klusce i innym członkom zarządu z powodu braku przestępstwa. Samą spółkę boje z fiskusem doprowadziły do stopniowego upadku. Na symbol zakrawa, że w dawnej siedzibie firmy zatrudniającej w Nowym Sączu 250 osób znajduje się obecnie… Powiatowy Urząd Pracy.

W następnym programie

12 października 2011 r. w programie „Państwo w państwie” Polsat przedstawi sprawę Janusza Ratomskiego, który produkował zbiorniki LPG do samochodów. Do celów eksportowych zwrócił się do Transportowego Dozoru Technicznego (TDT) o potwierdzenie dokumentacji. Nie mogąc się doczekać odpowiedzi, zwrócił się o to samo do Urzędu Dozoru Technicznego, który potwierdził dokumentację. W 2009 r. Janusz Ratowski postanowił sprzedawać zbiorniki również w Polsce. Jednak TDT odebrał firmie prawo produkcji zbiorników.

„Państwo w państwie”

Program tworzony przez redakcje Polsat News oraz „Pulsu Biznesu” jako jedyny w Polsce piętnuje przypadki nadużywania prawa oraz korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo-przedsiębiorca. Scenariusz każdego z programów osnuty jest wokół szczególnie jaskrawego przypadku samowoli urzędniczej, której skutkiem jest bankructwo przedsiębiorstwa, przedsiębiorcy oraz utrata pracy przez pracowników. Dziennikarze ścigają takie przypadki, piętnują nieuczciwych urzędników i upominają się o sprawiedliwość. Ideą przewodnią programu jest walka z powszechnym w klasie urzędniczej przekonaniem, że wszyscy prowadzący działalność gospodarczą to potencjalni przestępcy

Harmonogram

W każdy piątek w „Pulsie Biznesu” — opis przypadku przedsiębiorcy pokrzywdzonego przez urzędników

W każdą niedzielę o 19.30 — start programu w głównym Polsacie, o godz. 20 — kontynuacja w Polsat News

W każdy poniedziałek — relacja z programu na stronie głównej pb.pl, stronie dedykowanej programowi pwp.pb.pl oraz w kanale wideo na stronie wideo.pb.pl.

W każdy wtorek — relacja z programu na łamach „Pulsu Biznesu” wraz z zapowiedzią tematu kolejnego programu.

Zgłoś swój problem

Masz kłopoty z państwowym lub samorządowym urzędem czy instytucją? Czujesz, że jesteś krzywdzony, prokuratura bezpodstawnie Cię oskarża, Twój biznes jest niszczony, a urzędnicy nie dają Ci żyć? Zgłoś się do nas. Zajmiemy się najbardziej kontrowersyjnymi przypadkami. Będziemy je opisywać w „PB” i przedstawiać w Polsacie w programie „Państwo w państwie”. Nie ograniczymy się do jednorazowego nagłośnienia sprawy. Będziemy ją monitorować, naciskać urzędników, polityków i rząd. Nie zostawimy Cię samego. Pisz na adresy: pwp@pb.pl oraz panstwowpanstwie@polsat.com.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dla urzędników Roman Kluska wciąż nie jest czysty