Dlaczego nie ma kobiet na wysokich stanowiskach

Agnieszka Kłos, prezes Provident Polska
opublikowano: 03-01-2019, 22:00

Wszyscy pamiętamy koniec 2017 r. i skandal, jaki wybuchł w Hollywood. Rok 2018 to pokłosie tego wydarzenia, czyli czas głębokich dyskusji związanych z traktowaniem i rolą kobiet w przestrzeni publicznej.

Debacie poddawano chociażby problem nierównych zarobków najpierw aktorek względem ich kolegów z planu, później rozmowy rozlały się także na grunt środowisk naukowych, politycznych czy biznesu. Po takim skandalu spodziewaliśmy się rewolucji. Skończyło się na ewolucji, bo rzeczywistość ostudziła nadmierny optymizm. Mijający rok kończymy gorzkim pytaniem „can you twerk?” zadanym na scenie Adzie Hegerberg, pierwszej laureatce Złotej Piłki, które wprawdzie spotkało się z powszechną krytyką, niemniej żenujące jest to, że w ogóle padło po roku tak skupionym na roli kobiet.

Agnieszka Kłos, prezes Provident Polska, przewodnicząca platformy Pracodawców RP „Kierunek: Kobieta Biznesu”
Zobacz więcej

Agnieszka Kłos, prezes Provident Polska, przewodnicząca platformy Pracodawców RP „Kierunek: Kobieta Biznesu” Fot. Marek Wiśniewski

Na szczęście dyskusje przyniosły także wiele pozytywnych zdarzeń, które miały symboliczne znaczenie i będą wyznaczały kierunki w nowym roku także w Polsce. Przypomnijmy sobie chociażby ostatnie, przełomowe w tej kwestii, Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Dostrzeżono szerszy problem — jeszcze w 2015 r. tylko 17 proc. uczestników stanowiły kobiety, a tzw. manele (panele, w których zasiadają jedynie mężczyźni) były na porządku dziennym, trzy lata później — liczba uczestniczek wzrosła do 21 proc. Można rzec, że ten wzrost jest niewielki, ale trzeba przyznać, że Światowe Forum Ekonomiczne zrobiło duży krok w kierunku różnorodności — w 2018 r. przewodniczyło mu siedem znakomitych i wpływowych kobiet, a temat znaczenia roli kobiet w gospodarce i biznesie podnoszony był nie tylko przez nie. Jedna z menedżerek wskazywała, że gdy cztery lata temu zapraszała na śniadanie o równości płci w biznesie, mężczyźni stanowili 4 proc., w ubiegłym roku było ich już 40 proc. Justin Trudeau, premier Kanady, podczas jednego z wystąpień przekonywał, powołując się na ostatni raport McKinseya, że zmniejszenie przepaści między płciami w Kanadzie mogłoby dodać do gospodarki 150 mld USD do 2026 r.

O tym, jakie znaczenie dla gospodarki ma różność zawodowa, wskazuje także Christine Lagarde, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która zawsze powtarza, że „Gdy kobiety mają się lepiej, to gospodarka ma się lepiej”. Są wyliczenia, które pokazują, jak wzrosłoby PKB, gdyby w branży technologicznej liczba kobiet była równa liczbie mężczyzn. W Unii Europejskiej mielibyśmy kilka miliardów euro rocznie więcej. W Polsce poziom aktywności zawodowej kobiet wynosi 61,4 proc. — czytamy w raporcie „Praca i przedsiębiorczość kobiet — potencjał do wykorzystania w Polsce” przygotowanym na zlecenie Coca-Coli. W Szwecji ten wskaźnik jest powyżej 80 proc., w Finlandii i Norwegii — powyżej 70 proc. Jednocześnie w tych krajach jest bardzo wysoki poziom dzietności, bliski zastępowalności pokoleń. W innowacyjnej, ale starzejącej się Polsce wciąż niedomaga system wspierania kobiet w macierzyństwie. Problemem jest nie tylko zbyt mała liczba żłobków, ale także uwarunkowania zawodowe. Dlatego rośnie rola zrównoważonego rozwoju firm. Pracodawcy dbają o work-life balance i dogodne warunki dla młodych mam. To zauważalny trend, który nie tylko w 2019 r., ale także w długoterminowej perspektywie będzie zyskiwał na znaczeniu.

Wciąż dużym wyzwaniem jest także obecność kobiet na wysokich stanowiskach. Mam to szczęście pracować w firmie, w której połowę zarządu stanowią kobiety. Sama jestem pierwszą w 20-letniej historii prezeską na czele Provident Polska. Wciąż jednak odczuwam, że to pozytywny wyjątek, a nie reguła na polskim rynku. Z badań „Women in the Boardroom” przeprowadzonych w 2016 r. wynika, że 480 spółek notowanych na naszej giełdzie tylko w przypadku 6,3 proc. zarządów na czele stała kobieta. Moim zdaniem, problem niskiego udziału kobiet w strukturach menedżerskich jest spowodowany — po równo — zbytnią nieśmiałością kobiet w konkurowaniu o wyższe stanowiska, ale także powielaniem stereotypów, czy w niektórych branżach, tzw. szklanym sufitem. Nie bez wpływu na tę sytuację pozostaje sposób podziału domowych obowiązków i wybory samych kobiet. Widzę jednak pozytywną zmianę w ostatnich latach i nowy rok będzie dalej ewoluował w tym kierunku. Inny temat stanowią branże tradycyjnie zarezerwowane dla mężczyzn.

Badania dowodzą, że na studia techniczne dwa razy częściej decydują się te dziewczyny, które mają w rodzinie choć jedną inżynierkę. Podobnie w przypadku wyboru kariery naukowej. Jak można zachęcić młode dziewczyny do drogi wbrew stereotypom, pokazuje nam branża IT. Liczba studentek informatyki rośnie obecnie dwa razy szybciej niż studentów płci męskiej (Raport „Kobiety na politechnikach 2018 — Rewolucja informatyczek?” Fundacja Perspektywy 2018). Mimo że kobiety w firmach informatycznych wciąż stanowią niewielki procent (przeważnie kilkanaście), zmienia się ich postrzeganie. W listopadzie minionego roku w Warszawie odbył się szczyt „Perspektywy Women in Tech Summit”, pierwsze tego typu wydarzenie branżowe dla kobiet w tej części Europy. To dowodzi, jak ważne jest posiadanie inspirujących wzorców już we wczesnej młodości. Jeśli my — kobiety, chcemy, aby było coraz więcej liderek w biznesie, same musimy się o to zatroszczyć i być przykładem dla młodych, choćby rozwijając programy mentoringowe, ale w mniejszych ośrodkach. Dla mnie osobiście to ważny temat, dlatego zaangażowałam się w platformę Pracodawców RP „Kierunek: Kobieta Biznesu”, której mam przyjemność przewodniczyć. Jej działania będą widoczne w tym roku. Skupia ona liderki biznesu, które będą mentorkami dla młodych kobiet z mniejszych ośrodków studenckich.

Mam świadomość, że łamanie utrwalanych przez dziesięciolecia stereotypów to proces złożony i wymagający czasu oraz zaangażowania, nie tylko na polu zawodowym. Wyliczenia z najnowszego raportu Światowego Forum Ekonomicznego świadczą o tym, że przed nami jeszcze długa droga. Jeśli zmiany będą dokonywały się w takim tempie jak teraz, równość kobiet i mężczyzn na świecie nastąpi za… 202 lata. Mowa jednak o spojrzeniu globalnym. Najlepiej na świecie z walką o równouprawnienie radzi sobie Islandia, która załatała już ponad 85 proc. przepaści między płciami. Na drugim miejscu jest Norwegia. Polska znalazła się na 42. miejscu. Potrzebne są więc realne działania. Kobiety o tym wiedzą i odrabiają tę lekcję. Mają nierzadko lepsze wykształcenie, godzą rolę matki z pracą zawodową. Wciąż jednak brakuje im pewności siebie i odwagi w konkurowaniu o wyższe stanowiska, szczególnie w biznesie i polityce. Wsparciem w tym zakresie są inicjatywy społeczne — programy, publikacje, książki o liderkach, które są osobistą motywacją i inspiracją dla kobiet. Teraz przyszedł czas na firmy i właśnie takiego trendu oczekuję w tym roku. Chodzi jednak o konkretne rozwiązania. Z całą pewnością nie mam na myśli tu parytetów — zawodowy sukces musi opierać się na kompetencjach i wiary w swoje umiejętności, a nie zapełnianiu luki. Życzę sobie i wszystkim kobietom na ten nowy rok także jak najmniej działań „w cudzysłowie” — zapraszania kobiet tylko i wyłącznie do dyskusji w panelach o kobietach i ich umiejętności godzenia roli zawodowej z macierzyństwem czy oglądania kampanii promujących kobiety przez firmy, w których w zarządzie zasiadają sami mężczyźni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Kłos, prezes Provident Polska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu