Piątkowa sesja nie wyczerpała potencjału korekty. Nie było więc specjalnym zaskoczeniem to że i w poniedziałek na rynku dominowały spadki. Ich dynamika znacznie wzrosła w porównaniu z piątkiem. WIG20 na otwarciu stracił ponad 1 % po czym zaczął szybko piąć się do góry. Nie trwało to jednak zbyt długo. Kontrolę na rynku przejęły ponownie niedźwiedzie a główny indeks zaczął bardzo powoli ale systematycznie tracić na wartości. Nieco lepsza była sama końcówka sesji jednak nie zmieniła ona całego jej obrazu. Ostatecznie notowania zakończyły się praktycznie na poziomie otwarcia tj. 1131,5 pkt. Deprecjacja cen w największym stopniu dotknęła dwa blue chipy warszawskiego parkietu a mianowicie TPSA i KGHM. W przypadku TPSA można to wytłumaczyć bardzo silnym wzrostem w minionym tygodniu, kiedy to spółka zyskała ponad 25 %. W przypadku KGHM znacznego spadku kursu nie można interpretować jako korekty ale jako wyraźną oznakę słabości papieru. Na kursie ciąży niekorzystny układ cen jaki powstał na rynku miedzi, który z kolei odbije się negatywnie według wszelkich prognoz na wynikach finansowych tej spółki. Wydaje się że ocieplenie nastrojów na rynku może nieco ominąć tę spółkę. Wciąż za to mają się dobrze przedstawicieli spółek informatycznych, z których na poniedziałkowej sesji najlepiej radziły sobie ComputerLand i Prokom. Pomimo przeceny rynek wciąż jest silny. Nie widać zbyt agresywnej chęci realizacji zysków pomimo że zwyżki były istotne. Wraz ze spadkiem cen maleją również obroty. Największą aktywność na sesji tradycyjnie odnotowały papiery TPSA. Spokojny przebieg sesji wydaje się sugerować że korekta może przybrać formę stabilizacji rynku w pobliżu istotnego oporu.
Paweł Czupryński, DM BZ WBK