Warszawski parkiet po kilku całkiem niezłych i wzrostowych sesjach odnotował spadek wartości indeksów giełdowych. Spadek nie był jednak głęboki i wyniósł zaledwie 0,4%.
Wynik końcowy stanowi jednak rozczarowanie, ze względu na bardzo dobre nastroje jakie panowały na otwarciu sesji, zwłaszcza chwilę po otwarciu na rynku kontraktów terminowych. Bycze nastroje zdołały się utrzymać jednak tylko przez około godzinę. Dalsza część sesji przyniosła spadek indeksu największych spółek do poziomu 1700 pkt i próbę jego obrony. Zamknięcie WIG20 wypadło na poziomie 1704,46 pkt. Wszystko wskazuje na to, że wracamy do punktu wyjścia. Poziom aktywności rynku wciąż pozostawia wiele do życzenia. Obroty pozostały na poziomie niewiele przekraczającym 200 mln. Trudno zatem o dalej idące wnioski dla naszego parkietu. Spośród największych spółek zdecydowanie najsłabiej zachowywało się Pekao. Kurs spółki spadł o prawie 3 %. Nie najlepiej radziły sobie również i pozostałe banki, przez co indeks sektora bankowego był zdecydowanie najsłabszym segmentem rynku. Słabość sektora ma być może związek z kolejnymi deklaracjami dotyczącymi PKOBP. Wszystko wskazuje na to, że prospekt emisyjny trafi na dniach do KPWiG a prawdopodobnie do końca sierpnia bank znajdzie się w obrocie publicznym. Trudno to oczywiście ze sobą mocno wiązać, ale przy złych nastrojach często znana już informacja bywa katalizatorem dalszych spadków. Na szerokim rynku zdecydowanie najgorzej wiodło się Impelowi, który wycofał się z rocznych prognoz. Spółka, która ma status zakładu pracy chronionej otrzymywała znaczne kwoty dotacji. W wyniku zmian w prawie spółka spodziewa się, że kwota ta może znacząco się obniżyć, nie podano jednak nowych szacunków. Kurs Impela spadł o prawie 17 %. Na drugim biegunie znaleźli się niedawni debiutanci. Ceramika Nowa Gala zyskała 7% a PBG 2,4%.
Paweł Czupryński
Makler DM BZWBK S.A.